Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta.
George Orwell
Accenture, Ministerstwo Zdrowia i koperty
Mariusz Zielke
2010 r. może rozpocząć się skandalem w resorcie zdrowia z powodu przetargu na e-receptę.
Jedna z największych firm na świecie w niecodziennych okolicznościach pożegnała się z konkursem na zrobienie prototypu e-recepty: rzekomo złożyła ofertę bez koperty, co było wymagane. To byłby kuriozalny błąd, ale Accenture stanowczo zaprzecza, że go popełniło. Mimo to w zeszłym tygodniu resort zdrowia stwierdził, że urzędnicy słusznie wykluczyli firmę z przetargu. Następnie odrzucono protest Accenture, w którym firma twierdziła z oburzeniem, że dokumenty złożyła prawidłowo, a któryś z pracowników Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ – jednostka podległa Ministerstwu odpowiedzialna za informatyzację) musiał celowo lub w wyniku pomyłki otworzyć kopertę i dopuścić się manipulacji.
Jeśli firma nie próbuje przykryć niekompetencji własnych pracowników, to dojdzie do wielkiego skandalu, który może doprowadzić do opóźnienia całego projektu informatyzacji świadczeń zdrowotnych (ocenianego na blisko 800 mln zł, a w perspektywie znacznie więcej) – e-recepta ma być bowiem jednym z kluczowych podsystemów w całym Programie Informatyzacji Służby Zdrowia. A stawiając zarzuty Accenture nie przebierało w słowach.
„(...) niezależnie od tego, która z tych osób i z jakich przyczyn otwarła kopertę zawierającą wniosek Accenture, wniosek ten został przygotowany i złożony zgodnie z regulaminem a późniejsze niekompetentne i bezprawne działania pracowników Zamawiającego w żaden sposób nie mogą tego faktu zniweczyć, a zatem nie zachodzą przesłanki do wykluczenia Wykonawcy (…). Nadmienić również trzeba, że to Zamawiający ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania swoich pracowników, i oburzająca jest próba obciążenia Wykonawców skutkami ich niekompetencji, pomyłek czy zaniedbań” - pisze Accenture w proteście złożonym 11 grudnia 2009 r.
CSIOZ protest odrzuciło 21 grudnia 2009 r.
„Zarzut jakoby pracownik Zamawiającego otworzył prawidłowo złożony – w zamkniętej kopercie – wniosek Uczestnika konkursu jest całkowicie bezzasadny i gołosłowny, podobnie jak zarzut niepodjęcia czynności sprawdzających po złożeniu dokumentów niezabezpieczonych kopertą” - odpiera CSIOZ.
Urzędnicy przypuszczają, że Accenture złożyła dokumenty wadliwie z powodu pośpiechu.
Ministerstwo Zdrowia w wydanym stanowisku także przyjmuje linię CSIOZ.
„Firma Accenture Sp. z o.o. nie spełniła wymagania dotyczącego złożenia wniosku o dopuszczenie do udziału w przedmiotowym Konkursie w zamkniętej kopercie” - pisze do ngi24.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Jedna ze stron musi kłamać. Nie wiemy która. Błąd Accenture jest mało prawdopodobny, chyba że został uczyniony celowo (co byłoby także bardzo interesujące). Do dziś firma ta nie skomentowała sprawy (poza złożeniem protestu).
W naszych źródłach zbliżonych do resortu zdrowia i wśród innych oferentów panuje przekonanie, że ktoś próbuje celowo doprowadzić do unieważnienie tego konkursu. Nie udało nam się znaleźć podobnego błędu (złożenia oferty bez koperty) w żadnym przetargu, choć trzeba przyznać, że głupie wpadki w postaci spóźnienia się z ofertą zdarzają się największym firmom na świecie.
- Wówczas jednak firma milczy i nie nagłaśnia sprawy. Accenture zaś protestuje i prawdopodobnie nie odpuści – mówi jeden z uczestników przetargu (rozgrywanego w formie konkursu na prototyp i koncepcję wdrożenia tego systemu).
Wystartowało w nim aż 14 konsorcjów złożonych z najważniejszych polskich i zagranicznych firm informatycznych (m.in. Hewlett-Packard, Comarch, Sygnity, Qumak-Sekom, Wasko, Wola-Info, Infovide-Matrix, Unizeto, Consortia, Biatel). Z ofertą spóźniły się firmy Asseco i Kamsoft, uważane za faworytów konkursu.
Przy okazji tej sprawy pojawia się wiele wątków pobocznych, krytyki w stosunku do CSIOZ i informatyzacji zdrowia. Postaramy się na początku stycznia opisać szeroko wszystkie te wątki.
Artykuł jest uaktualnieniem (z dnia 28.12.2009 r.) poniższego materiału:
Ministerstwo Zdrowia kontra Accenture
Resort zdrowia uważa, że Accenture zostało słusznie wykluczone z konkursu na system e-recepta.
Czy jedna z największych firm na świecie może popełnić tak dziecinny błąd w przetargu, jak złożenie dokumentów luzem, a nie w zamkniętej kopercie? Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że tak, ale zapewnia, że rozpatrzy protest spółki. Accenture stwierdziło w nim, że urzędnicy Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) dopuścili się manipulacji (świadomej lub nie), wyjęli wniosek tej firmy z koperty przed oficjalnym otwarciem i przekazali dokumentację do departamentu merytorycznego CSIOZ bez koperty. Accenture winą za swoje wykluczenie obarcza więc urzędników.
Chodzi o jeden z najciekawszych przetargów 2009 r. (rozgrywany w trybie konkursu) na opracowanie prototypu e-recepty, jednego z podsystemów e-zdrowia, (unijny projekt za 800 mln zł). W konkursie startuje wiele dużych firm informatycznych (m.in. Hewlett-Packard, Comarch, Sygnity, Qumak-Sekom, Wasko, Wola-Info, Infovide-Matrix, Unizeto, Consortia, Biatel). Wykluczenie Accenture może skończyć się śledztwem prokuratorskim (wpływanie na wynik przetargu jest przestępstwem) i unieważnieniem konkursu.
Zdaniem Ministerstwa Zdrowia i CSIOZ wina za wykluczenie z przetargu leży po stronie Accenture.
„Zgodnie z decyzją Sądu Konkursowego wniosek firmy Accenture został wykluczony z postępowania z uwagi na nie spełnienie przez uczestnika Konkursu wymagań określonych w rozdziale VI ust. 5 Regulaminu konkursu. Zamawiający postanowił, iż uczestnicy konkursu składają wniosek o dopuszczenie do udziału w konkursie, na formularzu stanowiącym Załącznik nr 4 do Regulaminu konkursu w zamkniętej kopercie oznaczonej napisem: „Wniosek o dopuszczenie do udziału w konkursie – Opracowanie koncepcji wykonania prototypu usługi elektronicznej recepty e-Recepta i jego wdrożenia” wraz z oświadczeniami i dokumentami wymienionymi w rozdziale VI Regulaminu konkursu. Firma Accenture Sp. z o.o. nie spełniła wymagania dotyczącego złożenia wniosku o dopuszczenie do udziału w przedmiotowym Konkursie w zamkniętej kopercie. Jednocześnie informuję, że firma Accenture złożyła protest do CSIOZ, który będzie rozpatrzony zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych” - napisał do ngi24.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Także CSIOZ utrzymuje, że działa prawidłowo.
- Accenture złożyło dokumenty bez koperty i dlatego wniosek tej firmy został wykluczony. Firma złożyła protest, zostanie on rozpatrzony zgodnie z prawem. To mój jedyny komentarz do tej sprawy – mówi Grzegorz Furgał odpowiedzialny za kontakty z mediami w CSIOZ.
„(...) niezależnie od tego, która z tych osób i z jakich przyczyn otwarła kopertę zawierającą wniosek Accenture, wniosek ten został przygotowany i złożony zgodnie z regulaminem a późniejsze niekompetentne i bezprawne działania pracowników Zamawiającego w żaden sposób nie mogą tego faktu zniweczyć, a zatem nie zachodzą przesłanki do wykluczenia Wykonawcy (…). Nadmienić również trzeba, że to Zamawiający ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania swoich pracowników, i oburzająca jest próba obciążenia Wykonawców skutkami ich niekompetencji, pomyłek czy zaniedbań” - pisze Accenture w proteście złożonym 11 grudnia 2009 r.
Spółka doradcza na razie nie skomentowała sprawy.
18 grudnia 2009 15:15
|
Wyślij link
|
Drukuj
|
Pobierz jako PDF
|




tytuł komentarza
autor
komentarz
Kod z obrazka (wymagany)
Po lekturze postów refleksja może być tylko jedna: prokurator jak najszybciej do wszystkich spraw CSIOZ - również wcześniejszych projektów,niech sprawdzi czy to marnotrawienie pieniędzy publicznych.
To tak tytułem ostrzeźenia dla innych firm na przyszłość - w taki sposób każdego można wykluczyć. Czekamy na ruch Accenture.
Czyli - czekamy do następnej afery.
CSIOZ/ZP/07/08- "Wdrożenie pilotażowe rejestrów regionalnych w dwóch Wojewódzkich Centrach Zdrowia Publicznego oraz integracja z Systemem Rejestrów Regionalnych wraz z 9 miesięczną usługą utrzymania "- 434 tys zl.
CSIOZ/ZP/19/07 - "Wytworzenie prototypu systemu - Ogólnopolski Rejestr Aptek" wraz z 6 miesieczna usługa jego utrzymania "- 65 tys zl.
CSIOZ/ZP/17/07 - "Wytworzenie Systemu Rejestrów Regionalnych. wraz z 9 miesieczna usługa utrzymania" - 674 tys.
CSIOZ/ZP/18/07 - "Wytworzenie prototypu systemu - Rejestr Zawodów Medycznych" wraz z 6 miesięczną usługą jego utrzymania" - 79 tys
CSIOZ/ZP/11/07 - "Wytworzenie Informacyjnego Systemu Wspomagania Ratownictwa Medycznego wraz z 12 miesięczną usługą utrzymania" - 730 tys
Wychodzi to w sumie prawie 2 mln zł (dokładnie 1,98 mln zł. )
Wiadomo, że ten system nie jest wykorzystywany przez użytkowników, to osobny problem , ale - czy takie działanie nie jest budowaniem monopolu dostawcy?
"...albo system informatyczny dla ratownictwa medycznego (system robiło Unizeto). Zadaliśmy sobie dzisiaj trud z kolegami z firmy i podzwoniliśmy do urzędów wojewódzkich z pytaniem czy system jest używany i jak sie sprawuje. Okazuje się, że nikt o nim nawet nie słyszał! "
W poniedziałek podzwonię do urzędów wojewódzkich i również zapytam sie o wykorzystanie "e-RZOZ" . Założę się, że będzie podobnie.
Niezależnie jakie dobre były intencje poprzedników dyr. Leszka S. jeżeli nie ma ciąłości - zwrot kosztów do unii (chyba że to było finansowane inaczej, wówczas tylko "zwykła" niegospodarność.
Sikorski usuwa bezwzglednie każdego, kto chce powiedzieć słowo prawdy o sytuacji w CSIOZ. Potem może mu przyłożyć porażki i dalej udawać, że nic o niczym nie wiedział. Za wszelką cenę unika podpisywania czegokolwiek.
Kadrowa nie wytrzymała sytuacji i leczy sie. Inni jak tylko mogą, uciekają na długie zwolnienia.
Profesor Szafrański siedzi codziennie w gabinecie Sikorskiego, jak zwykle od początku roku.
Wszyscy się boją, ale sytuacja staje się nie do wytrzymania. Jak ruszą procesy w sądzie pracy, może ministerstwo sie obudzi.
Tylko po co takie obciąźenie obecnej ekipie?
Największym dziełem Grzegoeza B. jest e-PUAP - jak wiadomo wielka porażka (chociaż wydano dużo za dużo pieniędzy). Za jego czasów zaczęto odczytywać skrót CPI jako " Centrum Promocji IBM" - osiągnięcie raczej w wymiarze personalnym niż społecznym.
Generalnie niewiele pokazał profesjonalnie - ale chociaż umie dbać o siebie i przyjaciół.
Gzy obecna ekipa chce firmować Grzegorza B. i jego przyjacielskie układy (Szafrański, Iv) z niewiedzy, czy zdążyli się zaprzyjaźnić?
Bo trzeba będzie zaświecić oczami. Zwłaszcza, że teraz już zacznie sie rozliczanie pieniędzy unijnych - nie tylko z wydatkowania ale celowego wydatkowania. To robi wielką różnicę.
Najwiekszym "osiagnieciem" GB bylo rozpedzenie na 4 wiatry owczesnego Departamentu Spoleczenstwa Informacyjnego i zeslanie b. dyr dr DAB na roboty do biura administracyjnego MSW. tez nieskutecznym bo DSI odtworzono za obecnej wladzy
Wygrywa: Igor Bednarski (naczelnik z wydziału informatyzacji administracji publicznej w MSWiA, kierownik projektu ePuap ze strony Zamawiającego - MSWiA)
Czy nie dziwne, że tak wyciszono sprawe ?
Stawiam dolary przeciwko orzechom ze nie spadnie im wlos glowy a raczej ani o 1 eurogrosz nie zmieni im sie dofinansowanie.
Polegnie kazdy ale nie oni.
SIWZ opracowany przy udziale Milstar i przyjaciół maksymalnie ogranicza konkurencję. Jednak nie tyle by wzbudzać podejrzenia. Infovide startuje z lepszej pozycji. Ma większą elastyczność cenową bo jego koszty są niższe – nie musi organizować konsorcjum. A w tym przetargu cena to 60%. CSIOZ dostaje trzy oferty. Naprawdę liczą się tylko dwie: Deloitte i Infovide. Trzecia oferta przekroczyła budżet. Oferta Infovide jest o ciut wyższa. Ale to nic. Do komisji przetargowej dostają się zwolennicy „chłopców z WAT”. Jest dwóch Panów S. Co prawda są mniejszością ale zorganizowaną. Przekonanie pozostałych członków komisji przetargowej to - jak się wydaje - formalność. A jednak - jak to się mówi czasami – „sprawa się rypła”. Ktoś się połapał w tym wszystkim i zrobił chłopakom psikusa. Do CBA i wielu firm informatycznych na rynku przychodzą listy ostrzegające. W efekcie sprawa staje się publiczną. Kiedy szala zwycięstwa przechyla się w stronę Deloitte „chłopcy watowcy” próbują ratować sytuację. Infovide składa protest. Protest jest naciągany.To nie ma jednak znaczenia. Cel to doprowadzić do ponownej oceny ofert. Milstar organizuje pospiesznie ekspertyzę popierająca konkurencyjną przewagę Infovide. Ekspertyzę musi firmować ktoś z autorytetem ale i zaufany „chłopców z WAT”. Jednym słowem musi to być znany, niezależny ekspert. Idealnie do tego nadaje się kierownik ePUAP z MSWiA– Igor B. Nic to nie daje. Wokół przetargu unosi się już swąd afery. Nikt nie chce się narażać. Druga ocena jest prawie identyczna jak pierwsza.
Panowie i Panie
wygląda na to że w CSIOZ mamy chyba większą aferę.
Cos w tym jest bo ostatnio zaczely kursowac nazwiska z lawki rezerwowej MSWiA...
Startegie dla MSWiA robil E&Y ale faktycznie Sikorka i prof Bolek tego sie przy niej udzielali.
Jesli by zatrzesly sie stolki w MSWIA (a do mnie tez doszly ploty o lawce rezerwowych) to Sikora znika z powierzchni ziemi w 1s.
Na marginesie. Czy ktoś zna kulisy nagłej rezygnacji z pracy w CSIOZ Andrzeja M. kierownika projektu P1 a wcześniej kierownika projektu ID.PL? Sprawa może być interesująca. Andrzej M. to były podwładny Wiesława Paluszyńskiego w TP Internet i PWPW. Pan Wiesław natomiast cieszy się zaufaniem Drozdowego (kiedyś pracowali podobno w jednej firmie).
Agnieszka Boboli Dyrektor ds. Sprzedaży w Sektorze Administracji Publicznej, Sun Microsystems Specjalista w zakresie strategii informatyzacji dużych organizacji, zarządzania wielkimi przedsięwzięciami informatycznymi, Członek Zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, arbiter z listy Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.
To nie wszystko. Ze stron MSWiA dowiedziałam się, że Instytucja Pośrednicząca dla 7. i 8. osi priorytetowej PO IG przeprowadziła nabór asesorów akredytowanych przy Instytucji Pośredniczącej. W odpowiedzi na ogłoszenie o naborze zgłosiły się 33 osoby.
Na listę asesorów dokonujących oceny merytorycznej wniosków o dofinansowanie realizacji projektów systemowych realizowanych w ramach 7. i 8. osi priorytetowej PO IG wpisano następujące osoby:
7. os priorytetowa PO IG:
Borys Czerniejewski – Kraków,
Agnieszka Boboli – Tarczyn.
Nasze śledztwo nabiera rumieńców
Nie zgadzam sie z opiniami ze "grupa trzymajaca informatyzacje" bedzie trwala przy Sikorskim do konca. To ze ratowali go juz pare razy to inna sprawa. Ewakuacja AM ktory jak widac mial pilnowac interesow "grupy" jest tego dla mnie dowodem.
Nikt na tym forum nie chce skrzywdzic niewinnych ludzi. Chcemy dojść tylko do prawdy. Prowadzone jest społeczne śledztwo które dało pierwsze wyniki. Udało nam się ustalić dwie rzeczy:
1. istnieją bardzo, bardzo poważne poszlaki graniczące wręcz z pewnością, że w CSIOZ doszło do ustawienia przetargu pod MILSTAR
2. istnieją poważne poszlaki aby sądzić, że w CSIOZ próbowano ustawić przetarg pod INFOVIDE
To wystarczy aby mogło być wszczęte prokuratorskie śledztwo.
4. istnieja przeslanki ze urzad ministra wlasciwego ds. informatyzacji popieral dzialania dyrektora CSIOZ, wbrew opinii MZ urzedu nadzorujacego CSIOZ
(sorry za przerwe ale Net mi padl)
a) centrum kierownicze grupy blisko wslpodziala z osobami zwiazanymi z urzedem obslugujacym dzial informatyzacja.
b) ze w zanczacej liczbie urzedow w ktorych dzialalnosci informatyka odgrywa znaczaca role, osoby kierujace OBECNIE tymi komorkami sa zwiazane z grupa. W obsadzeniu przynajmniej niektorych z nich grupa odegrala decydujaca role *
*) MF, MPiPS
W urzedach sa zmiany bo dyrektorowie ida za wieksze pieniadze do biznesu. Proces ten jeste niestety poza zasiegiem MSW i A .
A poza tym laik widzi ze MSW i A trzyma sie tak z dala jak moze od CSIOZ i MZ i ich zasyfionych projektow.
Bolesław Szafrański - Przewodniczący
Profesor Wojskowej Akademii Technicznej, Prezes Milstar
Sławomir Chabros
Prezes BizTech Konsulting SA
Dariusz Dagiel
Doradca Prezesa Banku Gospodarstwa Krajowego
Tomasz Domżał
Dyrektor Pionu Informatyzacji i Transakcji Elektronicznych w PWPW SA
dr inż. Krzysztof Imiełowski
Pełnomocnik Zarządu PWPW SA
Włodzimierz Marciński
Dyrektor Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego w MSWiA
Wiesław Paluszyński
Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego,
Prezes Trusted Information Consulting
Marek Słowikowski
Dyrektor Departamentu Ewidencji Państwowych i Teleinformatyki w MSWiA
dr Wojciech R. Wiewiórowski
Dyrektor Departamentu Informatyzacji MSWiA
Tak na marginesie Drozdzowy i Sikora tez sa czlonkami PTI ;-)))
Projekt dotyczy delikatnego obszaru gdzie bez kompromisu z kluczowymi społecznymi partnerami nie uda się nic. Tymczasem Sikorka wmówił sobie i wszystkim, że ma ich przyzwolenie i akceptację tymczasem nie jest to prawda. Zwyczajnie czekają aż się wyłoży..
Projekt merytorycznie prowadzą głównie informatycy, a nie specjaliści od kształtowania systemu ochrony zdrowia i to jest nieporozumienie. Światli doradcy którzy przewinęli się na liście płac Ernstów to zdecydowanie za mało.
Jest też inny problem. Bez ustawy o SIM nie ma i nie będzie żadnych podstaw do tego aby system zaistniał. Zwyczajnie nie ma prawnego tytułu aby CSIOZ prowadziło takie bazy. I tu klops. Przygotowana ustawa raczej nie wejdzie w życie w ciągu najbliższych 2-3 lat. A zatem jednym ze sposobów ratowania projektu jest przygotowanie nowej, dobrej ustawy i jej szybkie przepchnięcie lub "oddanie" projektu do NFZ który posiada tytuł do gromadzenia danych (w pewnym zakresie) i umowy ze świadczeniodawcami jako "mechanizm "nacisku". W tym sensie rozważanie czasowego przekazania projektu, a nie systemu do NFZ ma pewien sens.
Natomiast przekazanie projektu, który w założeniu ma kształtować sytem ochrony zdrowia, do MSWiA nie ma większego sensu. W grę może tylko wchodzić to, że Miller ma spore doświadczenia w tej branży ale to nie ten minister powinien kształtować politykę zdrowotną i za nią odpowiadać.
Specjalistom od ochrony zdrowia którzy się na tym forum wypowiadają zwracam uwagę na fakt, że w budowie tego systemu nie chodzi o uruchomienie EHR czy też IKP jako prostego informatycznego rejestru i udostępnianie go komu trzea lecz konieczne jet wdrożenie zintegrowanej funkcjonalności wspierającej sam pomysł na służbe zdrowia - systemowego rozwiązania obsługi pacjenta. Chodzi o to aby system wspierał kolejne kroki w leczeniu i pilnował co lekarz może lub co powinien zrobić w danym przypadku. Ta swoista logika systemu to jest wartość bez której ten informatyczny kolos nie ma sensu, a niemałe pieniądze pójdą w błoto. Logikę warunków "obsługi" pacjenta regulują rozporządzenia ministra zdrowia i zarządzenia Prezesa NFZ. Niestety nie rozumieją tego ani panowie z "grupy trzymającej" ani Sikorka któremu teraz już wszystko jedno byleby jakoś to popychać. Budujemy zatem jakiś mega rejestr, któy będzie martwy..
Na kierownika projektu potrzebny jest zupełnie ktoś inny niż na szefa CSIOZ. Do tego potrzebują zespołu który wie co chce z tym zrobić ale nie tylko w zakresie architektury systemu informatycznego...
Wielu laikom się wydaje, że dzieło Ernstów zawiera wszystko co potrzeba. Niestety tak nie jest. Poczytajcie je sobie ze zrozumieniem..
http://bywalec.computerworld.pl/news/354420.html
W CSIOZ prawników jak nigdy, a obsługa prawna beznadziejna jak zawsze...
Tylko z zarządzaniem problem - zdaje się, że w studium brakło już pieniędzy. Nie popisali sie autorzy, a może "ekspertyzy" zjadły za dużo...
1. Umowa miedzy z Bonair a CSIOZ z dnia 29.11.2007 na opracowanie pt: „Bezpieczeństwo danych medycznych w Systemie Informacji Medycznej" . Wartość umowy 36.600
2. Umowa miedzy z Bonair a CSIOZ z dnia 29.11.2007 na opracowanie pt: „Potrzeby doskonalenia infrastruktury teleinformatycznej w procesie rozwoju eUsług w ochronie zdrowia". Wartość umowy 36.600
Infovide i Bonair ostatecznie wycofali się z konkursu. Podobno obawiali się, że może to wykluczyć ich z przetargu na zarządzanie PIOZem.
Będą trwać przy Sikorce do końca. Jak orkiestra na Titaniku!
"Analiza i określenie klasu modelu danych oraz uwarunkowań europejskich i krajowych ram interoperacyjności dla potrzeb elektronicznej platformy gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych" - 2007 lipiec
"Analiza i opracowanie założeń koncepcyjnych dla warstwy uniwersalnych usług dostępu do rejestrów medycznych umocowanych w przepisach prawa" - 2009 luty
Rewelacyjnie - profesor opracowuje plan zleceń i przetargów, które bedzie ogłaszał CSIOZ. I bierze za to niezłą kasę.
A gdzie równe traktowanie podmiotrów?
WWPE ma spis prac i "ekspertyz".
Zrozumiałe, ze Sikorek sie wstydzi to opublikować, bo niegospodarnośc się ukłoni - ale czy pomyślano o szkodach, jakie wyrządza się projektowi? Przecież taki ogrom bałaganu i kręcenia lodów wokół tego projektu wreszcie doprowadzi do jego upadku w niesławie. I trudno będzie potem o następne fundusze unijne na ten cel.
Dlaczego za wszelką cenę dla partykularnych interesików Sikorki i społki chłopców grających w polo chce się wykoleić potrzebny w końcu nam wszystkim projekt?
Zreszta wrobelki ze smietnika na Batoce cwierkaja ze juz niedlugo Drozdzowego zastapi ktos kto pokazal ze nie intersuja go manewry finansowe ;-)
J.Dudzińska, P.Lubiatowski,M.Idzior, T. Piontek pracują również w Szpitalu Klinicznym im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. W szpitalu pracuje też małżonka L.Sikorskiego Wanda Horst-Sikorska.
W dniu 11.09.2009 w Poznaniu odbył się kongres rehabilitacyjny na którym zaprezentowano CRCMPD. Prezentację systemu prowadzili: W. Horst-Sikorska, J.Dudzińska, M. Idzior. CSIOZ na swoich stronach internetowych nie ogłaszało przetargu na ten system. Może oznaczać to, że system sfinansowano z wolnej ręki.
1) Moze i p Miller zna sie na sprawach ochrony zdrowia ale teraz odpowiada za SW i A i ma to w nosie jesli nie wiaze sie z informatyzacja;
2) Poki Sikorski i spolka raportuja o postepach prac Wladza Wdrazajaca nie monituje go 24/7 i min. Miller nawet jakby chcial ma wiedze ze jest super;
3) min Drozdz w swoim dobrze pojetym interesie walczy o to zeby P1 figurowal na liscie. To wszak najwiekszy projekt teleinformatyczny w tej czesci UE - nawet wiekszy od tego projektu broadbandowego dla Polski wschodniej z ktorym nie moze sie wyjajic MRR (i wlasnie dlatego o niego walczy)
4) P1 to podkladka dla sensu wprowadzenia pl.ID i ePUAP (szacowane ponad 80% ruchu) wiec zatopienie projektu kladzie obydwa
2) "Poki Sikorski i spolka raportuja o postepach prac Wladza Wdrazajaca nie monituje go 24/7 i min. Miller nawet jakby chcial ma wiedze ze jest super "- no cóż, WWPE też nie żyje na księżycu i ma świadomość, że nie jest super. Tylko na razie nie sprawdzano jeszcze wartości merytorycznej "ekspertyz" - a ta jest zerowa. Ale jak wyżej - ktoś będzie odpowiadał za brak nadzoru i ewentualny zwrot kasy. Jeżeli taka jest wola rządzących, to będą mieli rewelacyjny materiał wyborczy.
3) "min Drozdz w swoim dobrze pojetym interesie walczy o to zeby P1 figurowal na liscie. To wszak najwiekszy projekt teleinformatyczny w tej czesci UE - nawet wiekszy od tego projektu broadbandowego dla Polski wschodniej z ktorym nie moze sie wyjajic MRR (i wlasnie dlatego o niego walczy) " - A czy to min. Drożdż będzie płacił za porażki i czy to on płacił za dotychczasowe zlecenia "koleżeńskich ekspertyz"? Chyba nie - tylko dzielił nie swoimi pieniędzmi. Tak łatwiej, póki nie trzeba oddawać tych pieniędzy.
4) P1 to podkladka dla sensu wprowadzenia pl.ID i ePUAP (szacowane ponad 80% ruchu) wiec zatopienie projektu kladzie obydwa - dla wyjaśnienia: e-PUAP miał pełnić rolę magistrali zapasowej w P1. Zasadniczą rolę to miał mieć w projekcie RUM i identyfikacji ubezpieczonych, czyli w projektach NFZ. Czy coś się już zmieniło?
A istota sprawy to brak nadzoru nad największym projektem. I nieistotne jest z jakiego powodu - nieudolności czy uczestniczenia w ewidentnie tu opisanych przekrętach w wykonaniu dyrekcji CSIOZ oraz jej kolegów i znajomych. Dziwne, że jeszcze nie zainteresował się tym prokurator.
Szkoda projektu, bo to naprawdę będzie wielka i głośna klapa, a jest traktowany jak drobnica, którą jakoś się upchnie i da się przy niej zarobić kolegom.
MZ gdyby mogklo dawno by P1 zatopilo z Sikora na pokladzie i ew. przepchnelo go w jakims okrojonym do sensownych rozmiarow wariancie do NFZ. Utrzymywany jest ewidentnie NA SILE przez MSWiA ktore bajeruje MZ. Wylot P1 i P2 z listy to stryczek na szyje pl.ID i ePUAP.
ciekawy link na ten temat:
http://www.computerworld.pl/news/354887/Coraz.blizej.powstania.Rejestru.Uslug.Medycznych.html
P1 to jeszcze ehr, elementy systemu ubezpieczyciela, inne rejestry. RUM nie ma z tym wiele wsp ólnego.
Czyżby minister nie wiedział jakie są produkty podległego projektu (P1) że opowiada takie dyrdymały? A może chce zaciemnić klarowny jak dotąd obraz nieudolnego (w najlepszym razie) nadzoru nad projektem?
Bo finansowanie innego projektu z P1 nie jest takie proste, jak wynika to ze słów ministra. Chyba, że prowadzone są rozmowy w KE prowadzące do zmiany projektu - ale to zdaje się też nie jest banalne. A unia pieniędzy jeszcze nie przyznała i zamęt wokól projektu może się skończyć brakiem finansowania w ogóle.
Ale patrząc na dotychczasowe wpisy - to chyba najmniejsze zmartwienie min. Drożdża.
http://www.uzp.gov.pl/zagadnienia-merytoryczne/kontrola/kio/KIO-KD%2025-09.pdf
ktoś inny dawno by z hukiem wyleciał. Panowie w MZ dalsza ochrona Sikorskiego odbije się na Was. Robicie to wbrew interesom rządu.
Jak MSW nie pasowali dyrektorzy informatyki w MF czy MP to potrafili wpłynąć na ich odwołanie (i to mimo dobrej pozycji dyrektorów w resortach) i wsadzić swoich kolesiów.
Pytanie nie jest zatem kto go wspiera, kto udaje że nic nie widzi itd tylko jak długo ...
Sprawa staje się głośna
A w planie zamówień publicznych realizowanych przez CSIOZ umieścił to postępowanie... Milstar. Jak mówiono na forum, Milstar przygotował plan tematów dla zamówień publicznych w projektach P1 i P2 (za 14 tys. euro, wiec tez z wolnej ręki), które potem realizowano i dalej sie realizuje.
Oczywiście sprzecznie z prawem i dobrymi praktykami.
Czy to znaczy ze Ernesci znowu modyfikowali studium za dodatkowa kase, żeby znalezc pieniadze na wsparcie?
No to juz wiadomo, czemu to studium jest takie marne. Raz sie kasuje za produkt a potem nieustająco za poprawki.
To są umowy, które CSIOZ podpisał z firmami B. Szafrańskiego - Milstarem i Bonair
1/Doskonalenie infrastruktury teleinformatycznej w procesie rozwoju usług w ochronie zdrowia. Umowa z Bonair- Cena umowy 36 600 zł
2/Bezpieczeństwo danych medycznych w Systemie Informacji Medycznej. Umowa z Bonair - cena umowy 36 000 zł
3/Analiza i określenie klasy modelu danych oraz uwarunkowań europejskich i krajowych ram interoperacyjności dla potrzeb elektronicznej platformy gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych. Umowa z Milstar - cena umowy 66 199 zł
4/Analiza i opracowanie założeń koncepcyjnych dla warstwy uniwersalnych usług dostępu do rejestrów medycznych umocowanych w przepisach prawa. Umowa z Milstar - cena umowy 64 660 zł
5/Ekspertyza Studium wykonalności PIOZ. Umowa z Milstar - cena umowy 62 200 zł
6/Identyfikacja i klasyfikacja medycznych rejestrów publicznych pod kątem opracowania założeń programu oceny ich stanu oraz procedur ich przygotowania do automatycznego przetwarzania w procesach realizacji zadań publicznych drogą elektroniczną. Umowa z Milstar - cena umowy 66 200 zł
7/Metodologia tworzenia modeli informacyjnych publicznych rejestrów medycznych. Umowa z Bonair - cena umowy 63 440 zł
8/ Analiza, konsultacja i opracowanie propozycji w zakresie tematyki i zakresu projektów wspierających realizację zadań związanych z PIOZ. Umowa z Milstar - cena umowy 59 414 zł
9/Umowa na świadczenie usług wsparcia w ilości 1500roboczogodzin. Umowa z Milstar - 338 550 zł
10/ Umowa z wolnej ręki na 50 % rozszerzenie wsparcia w ilości 1500 godzin. Umowa z Milstar - cena umowy 169 275 zł
Leszku! Gratulujemy Ci dobrego samopoczucia. Musimy jedno ci przyznać. Masz talent do interesów.
Sam projekt P1 miał własne założenia dotyczące autentykacji i własne finansowanie tego elementu. pl.ID miał być tylko "wyjsciem zapasowym".
Przeciez to byłaby horrendalna bzdura, gdyby nowy dowód miał mieć zastosowanie tylko w (jeszcze) nieskonkretyzowanych projektach związanych z RUM - bo nawet nie z ochroną zdrowia.
Takie mityczne powiązanie może być tylko zasłoną dymną dla osób nie mających pojęcia ani o pl.ID ani o RUM.
Jeżeli ktoś w MSWiA opowiada takie za przeproszeniem głupstwa, to chce chyba tym coś ugrać. Czy te głosy nie dochodzą przypadkiem z kręgów związanych z wiceministrem, o którym głośno na tym forum?
http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/01/22/wielka-baza-danych-budzi-kontrowersje/
Sikorski nie spodziewał się, że te rzeczy ujrzą światło dzienne. Projekty unijne mają dodatkowe obostrzenia dotyczące konkurencyjności. Gdyby nie sprawdzano postępowań to sprawa została by przyklepana. Ale teraz wyszła. Wiedzą o niej również nadzorujący projekt.
Unia nie da na to pieniędzy (bo niekonkurencyjny tryb). A pewnie się dowie o sprawie przy pierwszej kontroli albo i wcześniej.
Czyli za prezenty dla znajomych królika zapłacimy z własnego budżetu.
W nieciekawym świetle stawia to nadzór projektu - MSWiA i WWPE.
Sikorek pewnie liczy na to, że instytucje będą chciały sprawę wyciszyć. Teraz zresztą nie ma na co innego już za bardzo liczyć - ale po obecnych aferach może się przeliczyć. Jak wiadomo, Sikorek jest z niesławnej ekipy Leszka Millera. Czy PO będzie chciało nadstawiać głowę za lody SLD?
1/"Propozycja metody zarządzania projektami informatycznymi oraz struktura biura projektów dla CSIOZ". Wartość umowy 66 185 zł.
2/ "Metoda szacowania kosztów przedsięwzięć informatycznych". Wartość umowy 66 199,64 zł
Łącznie do Nowaka powędrowało więc ponad 130 tys zl.
Ale dyrektor Leszek S. powielił stare sprawdzone wzorce i zatrudnił do P1 - prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, Konstantego Radziwi....
Chodzą słuchy że od tego czasu pan Konstanty Radzi... przestal miec opory przed projektem P1 w wykonaniu Sikorki.
Smaku dodaje fakt, że pan Konstanty nie pokazuje się w ogóle w instytucji, w której jest zatrudniony. Jak to sie nazywalo - martwe dusze?...
Zresztą pan K.R. nie jest jedyną osobą zatrudnioną w CSIOZ, która figuruje wyłącznie na liście płac. Może wkrótce następne nazwiska...
Sikorski i spółka mogą się nie obawiać kontroli MSWiA.
Bo nier jest możliwe, aby przy tych wszystkich informacjach, które wypłynęły na forum a są w wiadomości WWPE dalej wierzyć w powodzenie tego projektu i jego prawidłowe prowadzenie.
- albo nadzór ze strony WWPE/MSWiA nie działa;
- albo z tzw. "ważniejszych powodów" WWPE/MSWiA udaje że nie widzi co wyprawia CSIOZ;
- albo dyr Sikorski ma bezwarunkowe polityczne krycie w MZ, wzglednie MZ woli nie wtrącac się w sprawy na które CSIOZ ma krycie z góry;
Albo wszystko na raz
Co najgorsze - pewnie mogłoby się im udać wywinąć bez szwanku, za to - jak czytamy na forum - z dużą kasą.
Ale sprawy zaszły tak daleko, że premier zamiast cyfryzacji może dostać dalszy, rozwojowy ciąg afery hazardowej - i to w czasie, gdy przed wyborami nie będzie mu potrzebne utrwalenie opinii o "lodziarzach" .
Podsumujmy info z forum:
1. Projekty za ok. 800 mln mają opóżnienie półtoraroczne a w tym czasie wydano na wątpliwe "ekspertyzy" , płace i zlecenia kilka(naście) milionów.
Nic nie wskazuje na to, zeby po takim opóżnieniu, nieudolności i złej woli TA SAMA EKIPA mogła skutecznie poprowadzić to, co dotąd kopała. I nie chodzi nawet o złodziejstwo ale o zwykły profesjonalizm. Sikorski jest dyletantem projektowym, co wiele razy już udowodnił.
2. Lączenie pl.ID i P1 jest zabiegiem mającym zdezorientować opinię. Rozmowy o pl.ID i jego koncepcjach trwały długo przed napisaniem studium wykonalności do P1. Nowy dowód miał być identyfikatorem osoby. Istotny był więc podpis, który ma być wykorzystywany wszędzie, nie tylko w przychodni. Dla celów rozliczeń z NFZ (RUM) chciano zresztą możliwości zapisywania informacji w chipie, co z oczywistych względów jest niebezpieczne. Samo studium wykonalności P1 mówi tylko o podpisie, zresztą kwalifikowanym - pl.ID nie daje podpisu kwalifikowanego. NFZ dostaje pieniądze na swoje karty ubezpieczenia zdrowotnego, mogące przejąć również funkcje identyfikacji - jak to się ma do pl.ID? Widać że żongluje się pojęciami i wpiera mityczne powiązania tam, gdzie ich nie ma.
Przypomnę tylko rozrywkowy pomysł przewijający się również w studium wykonalności P1 o czytnikach OCR mających zczytywać nadrukowane napisy i numer dowodu osobistego (nie podpis elektroniczny). Dyrektor Sikorski przymierzał się już do kupna czytników dla całej Polski , chociaż jeszcze projektu nie było...
Powiązania P1 i pl.ID są mocno naciągane i to widać. Komu to służy? Po lekturze wpisów tropy ptowadzą w kierunku MSWiA i jego (wysokich) urzędników.
3. Ilość konkretnych patologicznych sytuacji opisanych na forum jest taka, że można się spodziewać reakcji prasy. Toż to gotowa afera i to znacznie bardziej nośna niż hazardowa. Tam jeszcze nie wypłynęły pieniądze - tu już tak.
A przeciez projekt był podobno nadzorowany.
Nadzór to MSWiA - czyli rząd.
Niedowidzenie dobnych i grubszych mijań się z prawem będzie pewnie interpretowane jednoznacznie, bo też po dwóch latach nadzoru nieprawdopodobne jest, żeby nie widzieć jak się wali projekt. Gdyby tak było, to ta ekipa nie powinna prowadzić żadnych projektów - żeby nie narażać nas na marnotrawienie i zwroty pieniędzy do kasy Unii.
A tych nieprawidłowości sporo: *dziwne "ekspertyzy" i "doradztwo" wspomnianej firmy członka Rady Informatyzacji
*dziwny przetarg na doradztwo i smieszne protesty aby dac drugą szansę zaprzyjażnionej firmie
*dziwny konkurs na prototyp e-recepty, która nie będzie e-receptą bo... zapomniano o ochronie danych osobowych i w zasadzie powieli się komercyjne rozwiązanie
*"martwe dusze " z różnych ekip
*postępowania kwestionowane przez UZP
*umowy z wolnej ręki na wszystko, co przyjdzie do głowy
*manipulacje z zapłatą za studium wykonalności
*poprzednie projekty, które nie mają zapewnionej trwałości technicznej - kłania się zwrot środków unijnych
*zarządzanie firmą zdaniem jednego z autorów "jak w Afryce"
*długie ciągi zależności "koleżeńskich" w nadzorze
I pewnie sporo innych, o których może się dowiemy jak nie z forum to z gazet.
Może premier i KPRM nie wiedzą o tym tle i dlatego bronią zarządzania w wydaniu Sikorskiego? Bo na koniec to właśnie obecna ekipa zapłaci za krycie - o ironio - afer Pisolewu.
Zgadzam się że powiązanie pl.ID i P1 sa delikatnie mówiąc MOCNO naciągane. Ale po lekturze artykułu wicemin. W. Drożdza w Wyborczej widze, że jest to w MSWiA obowiązującym "informatycznym credo".
Jak to ktos tu trafnie tu zauwazyl istota tego credo jest taki ciag rownosci: sukces polityczny = cyfryzacja administracji = pl.ID = P1
Przy czym co najmniej ostatnie dwa znaki rownosci sa mocno naciagane. Pytanie kto pierwszy krzyknie ze król jest nagi ...
Tylko której opcji będą pierwsze? :-))
Wszyscy dzięki ngi24 zajmują się bezzensowne pisaniną i zdrowiu, a nik nie patrzy na inne ministerstwa. Czy red. Zielke już "polubił" MSWiA, MEN, MF i MSZ?
http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=2&dzial=534&id=200526&typ=news
A i w MSWiA, to ekspert nie lada ważny
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/256/8081/quotInteroperacyjnosc__wyzwanie_dla_polskich_i_europejskich_uslug_publicznych_sw.html
Głupio wam teraz?..............
>>A i w MSWiA, to ekspert nie lada ważny
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/256/8081/quotInteroperacyjnosc__wyzwanie_dla_polskich_i_europejskich_uslug_publicznych_sw.html<<
Proszę zwrócić uwagę, że na tej samej konferencji występowali Kravietz i KSiewicz. Idąc tym tropem "jest oczywiste", że i ISOC i Creative Commons są zamieszane w "Wielki Spisek"
Piszą, że są instytucją naukową, a nie ma ich w bazie instytucji naukowych na www.opi.org.pl
Czy znowu jakaś ściema?
Moim zdaniem jest w Polsce jeszcze większa afera od hazardowej! To „grupa trzymająca informatyzację”! Nieformalnym sterującym w moim przekonaniu jest Bolesław Szafrański - doradca od wielomilionowych projektów w administracji! Myślę, że organy śledcze powinny zająć się CSIOZ i sprawdzić czy nie doszło do korupcji. A oto co udało mi się ustalić dzięki użytkownikom forów NGI24.
CSIOZ dostał do realizacji jeden z największych projektów informatycznych pn. „Platforma udostępniania danych o zdarzeniach medycznych – tak zwany projekt P1”. Wartość projektu P1 to ok. 700 milionów zł. Dyrektorem CSIOZ-etu jest Leszek Sikorski, były minister zdrowia w rządzie SLD. Sikorski jest świetnym politykiem, który ma wrodzony talent w kontaktach międzyludzkich. Przetrwał rządy PiS bo…zatrudniał działaczy tej partii np. męża Pani Elżbiety Jakubiak - szefowej kancelarii Lecha Kaczyńskiego oraz ludzi Zbigniewa Religi (Adam Koprowski). Po wygraniu wyborów przez PO Pan Sikorski radykalnie zmienił poglądy. Ze stanowiskiem wicedyrektora musiał pożegnać się Adam Koprowski, ponieważ jego miejsce było przeznaczone dla Pani Małgorzaty Krowiak, zwolnionej z MZ za rządów PiS-u. Pani Krowiak jest bliską znajomą Dyrektora Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia. Sikorski okazał się łaskawy też dla wielu innych osób.
Największym gwarantem pozycji Sikorskiego był Bolesław Szafrański - Prezes Milstar, szef rady nadzorczej Bonair, bliski przyjaciel Witolda Drożdża Wiceministra SWiA. Szafrański jest niezwykle wpływową osobą w Polskim Towarzystwie Informatycznym. W PTI można znaleźć też wiele innych znanych i wpływowych osób:
1.Witold Drożdż – wiceminister SWiA,
2.Jerzy Nowak – wiceszef rady informatyzacji państwa,
3.Wiesław Paluszyński Prezes Trusted Information Consulting /w firmie tej pracował przed przyjściem do MSWiA – Witold Drożdż/, wcześniej dyrektor pionu informatyki w PWPW, szef Centrum Certyfikacji Cignet; Wiesław Paluszyński to faktyczny twórca projektu ID.PL, zagorzały zwolennik przeniesienia kompetencji w zakresie podpisu elektronicznego z Ministerstwa Gospodarki do MSWiA.
Sojusz Sikorski-Szafrański zawiązał się bardzo szybko. Efektem było kilkanaście umów z firmami Szafrańskiego na ogromną kwotę - ok. miliona złotych. Sikorski nie znał albo nie chciał znać ustawy o zamówieniach publicznych. Sikorski często np. dzielił zamówienia. Często też kwoty umów ustalał na granicy progu dla zamówień publicznych (tj. 66 200 zł), co pozwalało mu ominąć stosowanie przepisów prawnych ww. ustawy. Wiele nieprawidłowości wytknął mu Prezes UZP (dla chętnych link do tej lektury: http://www.uzp.gov.pl/zagadnienia-merytoryczne/kontrola/kio/KIO-KD%2025-09.pdf/. )
Władza Wdrażająca Programy Europejskie (jednostka działająca przy MSWiA) również kwestionowała umowy zawierane przez Sikorskiego. Zarzuciła mu to, że nie zachowuje zasad konkurencyjności. Skutkiem tego było odmawianie refundacji poniesionych kosztów. W związku z tym Sikorski regulował swoje zobowiązania z budżetu CSIOZ, czym sprowadził na CSIOZ kłopoty finansowe. Systemy, które CSIOZ kupowało w przetargach leżały na pólkach bo nie było pieniędzy na ich uruchomienie i utrzymanie.
Kolejną sprawa jest to że Sikorski zatrudniał ludzi pod dyktando Szafrańskiego. Zlecenia dostali J. Stanik – pracownik WAT oraz Agnieszka Boboli Dyrektor ds. Sprzedaży w Sektorze Administracji Publicznej, Sun Microsystems, Członek Zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Ponadto, dwa zamówienia na łączną kwotę ponad 130 tys. dostał Jerzy Nowak – członek PTI, wiceszef rady informatyzacji państwa 2007 – 2009. Jedna umowa na kwotę 66 185 zł zawarta w dniu 19.11.2008 r. a druga w dniu następnym na kwotę 66 199,64 zł. Ww. kwoty świadczą o tym że Sikorski, dzielił zamówienia czym ewidentnie łamał przepisy ustawy o zamówieniach publicznych.
Za poręczeniem Sikorskiego, Szafrański został oficjalnym członkiem Rady Informatyzacji Ochrony Zdrowia. Zarządzenie w tej sprawie podpisał Sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Jakub Szulc. Dla chętnych link do tego zarządzenia
http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m491&ms=&ml=pl&mi=96&mx=0&mt=&my=9&ma=013591
W pewnym momencie Szafrański przejął już nadzór nad wszystkimi projektami informatycznymi CSIOZ. Organizował spotkania i zajmował się planowaniem przetargów. Jednym z istotnych przetargów dotyczył "Opracowania SIWZ - Opracowanie specyfikacji wymagań w zakresie integracji (interoperacyjnego współdziałania) systemów dziedzinowych (w tym eRecepty) z systemem o architekturze zawartej w Studium Wykonalności projektu "Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (P1)”. Przetarg na ten projekt wygrał Igor Bednarski - kierownik ePUAP w MSWIA i co najważniejsze, protegowany Szafrańskiego (Szafrański to twórca ePUAP).
Umowy z Szafrańskim budziły podejrzenia Władzy Wdrażającej Programy Europejskie. Pewnie też dlatego Szafrański podsunął Sikorskiemu pomysł przetargu na „wsparcie w okresie przejściowym w ilości 1500 roboczogodzin”. Żeby nie było niespodzianek przetarg miał być zrobiony w trybie zapytania o cenę tj. CSIOZ musiało wysłać zapytania do pięciu niezależnych firm. Bardzo pomocna okazała się szeroka sieć znajomości Szafrańskiego. CSIOZ wysłało "celowane” pytania ofertowe, a więc do:
1 Milstar
2 BizTech Konsulting
3 Infovide
4 Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych
5 Ernst&Young
Przetarg był oczywiście fikcją. Większość z firm łączyło się przecież biznesowo i towarzysko z Szafrańskim. Pierwsza należy do niego. Drugą kieruje bliski przyjaciel Szafrańskiego - Sławomir Chabros - wiceprzewodniczący Rady Programowej Forum Teleinformatyki, której szefuje z kolei Szafrański (?!). Z trzecią firmą wiążą Szafrańskiego silne związki biznesowe. Milstar to częsty kontrahent firmy Infovide, którą Szafrański osobiście reprezentował w radzie sterującej projektu ePUAP (ePUPA he he). Kolejna z „celowanych” firm to Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, która nigdy nie świadczyła usług doradczych tylko zajmowała się produkcją akcji, obligacji, monet i banknotów. Złożenie oferty przez PWPW można jednak wytłumaczyć. To zażyła znajomość Szafrańskiego z dyrektorem Pionu Informatyki PWPW Tomaszem Domżałem, a Pan Domżał to członek Rady Programowej Forum Teleinformatyki.
Warto również zauważyć, że BizTech Konsulting, Infovide, PWPW to główni sponsorzy corocznego Forum Teleinformatyki, organizowanego przez…. samego Szafrańskiego! Biztech Konsulting to także współorganizator imprezy.
Biznesowe powiązania między PWPW, Infovide a Szafrańskim ujawniły się także w innych przetargach CSIOZ. Np. w przetargu na e-receptę firmy PWPW i Bonair złożyły wspólną ofertę. W przetargu na Studium Wykonalności do PIOZ - Bonair nawiązało współpracę z Infovide (w ofercie konsorcjum podkreśliło doświadczenie w służbie zdrowia, powołując się dwie wcześniejsze umowy zawarte między Bonair a CSIOZ). Żeby nie było podejrzeń, CSIOZ wysłało zapytanie ofertowe też do E&Y. Jednak z góry było wiadomo, że taki światowy gigant i tak nie jest w stanie położyć „przebijającej” ceny.
Przetarg „na 1500 godzin” wygrała „bezkonkurencyjna”. Milstar. Wartość zdobytego zamówienia przez Milstar - 338 550 zł.
Zdobyte przez Milstar zamówienie było pierwszym etapem do przejęcia całego zarządzania nad projektem P1 przez Szafrańskiego (wartość kontaktu na zarządzanie projektem P1 - 20 milionów). Do następnego etapu miała zostać wykorzystana Infovide, zaprzyjaźniona z Szafrańskim. Sikorski po cichu wspierał działania Szafrańskiego bo kalkulował, że wzmocni to jego pozycję w MSWiA. Infovide wszak budziło zaufanie MSWiA a Prezes Infovide - Borys Stokalski znał wielu wpływowych urzędników. Zdobywając zamówienie Milstar Szafrańskiego mogło bez podejrzeń „pomagać” przygotować SIWZ i inne dokumenty przetargowe. W SIWZie też wykorzystano wcześniej wspomniane opracowanie Igora Bednarskiego. Milstar nie wzięło formalnie udziału w pisaniu SIWZ na zarządzanie P1. Formalnie wykonała go protegowana Szafrańskiego Agnieszka Boboli (dostała osobne zlecenie od CSIOZ na to zadanie He,He,He). Posunięcie było wręcz mistrzowskie! Nikt by przecież nie odważył się zarzucić nieprawidłowości A. Boboli - arbitrowi z listy Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Agnieszka Boboli przygotowała też regulamin komisji przetargowej .
SIWZ opracowany przez duet „Milstar & Boboli” maksymalnie ograniczyło konkurencję. Ale nie na tyle by wzbudzić podejrzenia. SIWZ pasował najbardziej pod Infovide. Inni wykonawcy musieli łączyć siły żeby spełnić wymagania SIWZ a Infovide - nie.
Ostatecznie CSIOZ dostało trzy oferty. Liczyły się tylko Deloitte i Infovide. Trzecia oferta przekroczyła zakładany budżet co było trochę dziwne bo wszyscy na rynku mniej więcej znali wielkość zamówienia. Cena oferty Infovide okazała się ciut wyższa od Deloitte. Jednakże oferty miały być oceniane jeszcze pod względem merytorycznym. I tu Szafrański upatrywał szansy dla Infovide. Członkiem komisji przetargowej był J.Stanik. Pamiętajmy, że to Szafrański wprowadził go do CSIOZ. Szafrański namówił komisje przetargową aby ta zamówiła kilka ekspertyz, które by były pomocne w ocenie ofert. Ekspertyzą (oczywiście pozytywną!) dla Infovide przygotował między innymi sam Igor Bednarski - kierownik ePUAP z MSWiA. Wszystko mogło skończyć się tak jak to zaplanował sobie duet „SS” (Szafrański&Sikorski). Jednakże stało się coś, czego nie przewidzieli ci Panowie. Do CBA i wielu firm informatycznych na rynku wpłynęły anonimowe listy, ostrzegające przed próbą dokonania manipulacji tj. ustawienia przetargu w CSIOZ-cie pod Infovide. Na nieszczęście dla Szafrańskiego i Sikorskiego, cała sprawa została ujawniona i stała się publiczna. Szala zwycięstwa przechyliła się w stronę Deloitte. Szafrański próbował ratować sytuację. Infovide złożyło protest na zapisy regulaminu komisji przetargowej. Protest był bardzo naciągany ale to nie miało znaczenia. Chodziło przecież o przeprowadzenie ponownej oceny ofert. CSIOZ doprowadziło do kolejnej oceny, tłumacząc to „ostrożnością procesową”.
Znów organizowano ekspertyzy, które miały poprzeć przewagę Infovide. Nic to jednak nie dało. Wokół przetargu zaczął unosić się już swąd afery. Druga ocena komisji była prawie identyczna jak pierwsza. Wygrało Deloitte. Sikorski nie miał wyjścia i musiał zaakceptować ten wybór. Szafrański także musiał pogodzić się z takim obrotem sprawy. Na otarcie łez, Sikorski podpisał z Szafrańskim kolejną umowę na wsparcie. Wartość nowej umowy z Milstarem to 169 275 zł.
przy większości dużych projektów znajduje się Milstar i jego ekspertyzy. Słyszeliśmy o nim i jego właścicielu na tym forum w kontekście "ekspertyz za milion" w projektach związanych ze zdrowiem, przy projektach związanych z e-PUAPem, przy projektach MF ... Same największe. Z różnych dziedzin. Nie wszystkie udane (większość tak sobie).
Jaką rolę odgrywał tam Milstar? Eksperta od wszystkiego? Nie można znać się na wszystkim - więc może, jak sugerowały inne wpisy - pośrednika?
Generalnie obraz dziwny - w większości dużych przedsięwzięć administracyjnych koordynowanych przez MSWiA przewija się Milstar. Abstrahując od tematu przekrętów w CSIOZ, któremu poświęcone jest to forum, sprawa omniekspertów sama w sobie może być ciekawa - choć dla mnie, jako współfinansującego to radosne rozdawnictwo - raczej smutna.
Szafrański to tylko rozgrywający. PTI jest na ławce rezerwowych, a Milstar i kilku innych w grze.
Poszukajcie jeszcze trenerów...
No i sponsorów zespołu...
Mam też wrażenie, że zatrudniono jakąś dobrą firmę ochroniarską (skoro wszystkie trzyliterowe służby są ciągle cicho).
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/297/4812/
Polskie Towarzystwo Społeczeństwa Informacyjnego ul. Gruszczyńskiego 3/30 Gliwice
Zakład Projektowania Systemów – Jerzy Nowak ul. Gruszczyńskiego 3/30 Gliwice
To jakaś kpina...
Niestety kierownictwo ministerstwa nadal nie widzi problemu......... Pytanie na ile nie chce widzieć, a na ile wysocy urzędnicy MZ są w to umoczeni
A materiał jest rzeczywiście mocny i bardzo mieści się w linii "afery hazardowej", niestety - jednoznacznie wskazując winę obecnego rządu, niezależnie czy nazwiemy to nieudolność czy zła wola.
Zwłaszcza, że nawet ślepy dozór powinien zareagować na podawane na tacy przykłady kryminalnej wręcz działalności swojego urzędnika.
W przedwyborczym czasie taka sprawa to cenna rzecz, zwłaszcza że stawia obu konkurentów w bardzo niekorzystnym świetle.
Chyba ma rację jeden z przedmówców na tym forum, mówiący o tym, żeby poszukać sponsorów.
Może jednak jak twiedrdzą niektórzy całą Informatyzacją kręcą służby..
A sponsorzy... zawsze się znajdą...
Bo gdzie kupka kasy tam sponsorzy...
Istotny w sprawie byl faktyczny brak nadzoru nad projektami P1 i P2 zarówno ze strony MZ a zwlaszcza MSWIA jednostki obslugujacej ministra wlasciwego ds. informatyzacji a takze WWPE nadzorujaca realizacje projektow w ramach 7 osi PO IG. Nalezy domniemywac ze CSIOZ (Sikorskiemu) i prof Szafranskiemu udalo sie wzbudzic wsrod decydentow MSWIA przekonanie o scislym powiazaniu i kluczowej roli P1 w powodzeniu projektu pl.ID. Jak sie wydaje zbudowanie tego przekonania (opartego zreszta na falszywych przeslankach) bylo kluczowe dla poczucia bezkarnosci bioracych udzial w tym procederze.
Dowodem na to jest daleko idaca "wyrozumialosc" MSWIA i WWPE w stosunku do problemow projektow CSIOZ, na tle nader pryncypialnego podejscia do problemow innych projektow finansowanych w ramach 7 osi PO IG .
Leszek Sikorski lubi fuchy na boku. Szkoda że nie ma czasu aby zajać się informatyzacją na poważnie.
A to juz jest przestepstwo zagrozone WPROST Kodeksem Karnym:
Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
* sorry nie podpisales sie inaczej
1. Na dyrektora CSIOZ z przytoczonego art KK
2. Na Ministra Zdrowia za brak należytej kontroli i nadzoru podległej jednostki.
Bo my tu gdu-gadu, ale trzeba też podjąć konkretne działania.
"Na polecenie ministra zdrowia, Leszka Sikorskiego, Wielkopolski Ośrodek Neurorehabilitacji w Michorzewie przyjął pacjenta. Teraz NFZ odmawia zapłacenia rachunku
za rehabilitację. Dyrektor ośrodka Andrzej Brycki zamierza oddać sprawę do sądu"
Więcej:
http://turek.naszemiasto.pl/wydarzenia/428141.html
3. Minister SWiA (a konkretniej podsekretarz stanu odpowiedzialny za dział "informatyzacja") za wspólnictwo w braku nadzoru i świadome narażenie Skarbu Państwa na straty
W internecie można znaleźć kopię strony csioz zawierajacej dokumentacje systemu CRCMPD
http://209.85.129.132/search?q=cache:RBtHbYD3GyQJ:www.csioz.gov.pl/pliki/CRCMPD%2520-%2520podrecznik%2520uzytkownika.pdf+e-surf+centralny+rejestr+.pdf&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
W dokumentacji widnieje data z przed roku to znaczy 21/02/2007
Wynika z tego że CSIOZ w styczniu 2008 zamówiło system, który od roku czasu już istniał i był w użyciu. Może dlatego chcą ukryć i nie pokazują tego systemu już na swoich stronach internetowych
Niestety nie, dyrektor CSIOZ ma status podsekretarza stanu
Jest to ważne ponieważ Ustawa z 21 sierpnia 1997 roku o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne zakazuje jasno i wyraźnie w art. 4 pracownikom zajmującym kierownicze stanowiska w urzędach państwowych i jednostkach im podległych, prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzanie taką działalnością lub bycia przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności.
W art. 5 zacytowanej ustawy czytamy również:
"Naruszenie zakazów, o których mowa w art. 4.....stanowi przewinienie służbowe, które podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej lub stanowi podstawę do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika"
Prowadzenie hotelu na 100% nie podpada pod działalność wytwórczą w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej. A agroturystyka? Hm…to jest bardzo dobre pytanie.
2. Jest prokurentem w Spółce Sikorski spółka z o.o. (buduje hotel)
ale to nie wszystko...
Jest jeszcze pełnomocnikiem rektora Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu
http://sercedlaserca.pl/article.php?cat_id=2&art_id=8
Czy podejmując tyle "fuch" na raz możliwe jest skuteczne prowadzenie projektu P1? To co napisano na forum jest najlepszym dowodem, że nie.
Jestem pewna, że również CSIOZ jest kontrolowany. Gdyby jakieś działania były nielegalne, to osoby odpowiedzialne poniosłyby karę.
Obrzucanie błotem w wydaniu tutejszego forum jest wstrętne
Podaję Ci link do wyników kontroli UZP w CSIOZ
http://www.uzp.gov.pl/zagadnienia-merytoryczne/kontrola/kio/KIO-KD%2025-09.pdf
Wielu informatykow zniesmacza wyjatkowo ochydne rzucanie od niechcenia g...em w najlepszego w historii wiceministra MSWIA zajmujacego sie informatyzacja. Facet zrobil w dwa lata wiecej niz wszyscy jego poprzednicy razem wzieci. Jesli by byly jakiekolwiek niejasnosci zawistni PiSowcy rozniesliby go na widlach.
A istnienie grupy trzymającej Informatzację to nie bajka...
Ten "wyśmienity" wiceminister MSWiA naprawdę sworzył wokół informatyzacji ekipę i większość piszących na tym forum wie o tym doskonale. Szczególnie dobrze wiedzą o tym firmy komercyjne bo to one są z nimi poukładane. Oczywiście wiceminister się nie wychyla. To nie jego rola. To rola Pana Sz.
Ot i cały biznes.
1. Na jakim etapie jest ustawa o informacji w ochronie zdrowia? Sikorski zajmuje się nią od 2007 roku (to juz trzeci rok).
2. Na jakim etapie jest strategia e-zdrowie (szumnie zapowiadana przez Sikorskiego)?. Na stronie CSIOZ wisi cały czas dokument w wersji z marca 2009 r.
Projekt ustawy o informatyzacji w ochronie zdrowia jest w nienaruszonym stanie od ubiegłego roku i nie ma szans na dalszą drogę.
Co do Pana W.D. proponuję zakończyć dyskusje, do od marca będzie to już tylko osoba prywatna.
Za trwanie projektu i dalsze marnowanie pieniędzy publicznych odpowiada nikt inny jak W.D.Gdy przeszedł do urzedu miał szanse zamlknąć projekt i ograniczyć przynajmniej straty. Nie zrobił tego.
Mam nadzieję a nawet wiecej przekonanie, że nowy szef MSWiA znany ze swojej przenikliwości przejrzy na oczy i rozgoni całe to towarzystwo na wszystkie kierunki świata. Jak to możliwe, ze projekt który od dwóch lata nie przynosi, żadnych efektów dalej jest utrzymywany i wydawane są na niego kolejne miliony.
Zwolnili się albo zwolniono wszystkich kierowników projektów (nawet starszy pan zwany Skubim) , wypowiedział zastepca dyrektora nadzorujacy projekty i poprzedni zastepca dyrektora, znikło sporo osób z zespołu projektowego P1 i P2.
Zwolnił się cały zespół zajmujący się projektami w ramach POiS.
Został Sikorski z najwierniejszą zastępczynią, Małgorzatą K. , która zatrudnia ludzi wedle swojego uznania w taki sposób, że instytucja nie ma już funduszu na płace. No i nieodmiennie prof. Szafrański. Ale on to chyba w ramach "konsultacji".
Oczywiście niezmienna jest fatalna atmosfera, zastraszanie pracowników.
Trudno będzie w takiej sytuacji prowadzić nawet normalną działalność przedsiębiorstwa, a co dopiero projekty - czy nikt naprawdę tego nie widzi?
Same anonimy, sugestie, fałszywe zainteresowanie i do tego trzy osoby na krzyż piszące jako miliony...
i kio co to wiele lat z ludźmi z Centrum pracował, zna ich, szanuje itd.. ale o zmiany w kadrach pyta, nic nie wie... i ferment i "podbicie" tematu jedynie uskutecznia tym pytaniem.
Sprawą min. Łapińskiego tutaj świeci.
Nie jestem zaskoczony :):)
I nie jestem zwierzyną łowną :):)
i uczucie niepewności także mnie nie dotyka.
Pozdrawiam.
Ps. a tak w logice wypowiedzi się utrzymać. Brak przyjaciół ułatwia określanie wrogów. :)
Czytajac te dyskusje staje sie coraz wiekszym pesymista. 30 grudnia pisalem ze uwierze ze cos sie zmieni jesli projekty Centrum Sikorki wyleca z listy indykatywnej PO IG.
Wlasnie skonczyla sie weryfikacja listy i projekty nie tylko na niej, ale przedstawiciel WWPE na konferencji powiedzial ze sa realizowane "wzorowo bez wiekszych opoznien".
Chapeau bas Monsieur Sikorski :((((
I. „Utworzenie rejestru chorych z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym”. W uchwale czytamy: "Celem konkursu jest wyłonienie oferty i zlecenie organizacjom pozarządowym opracowania i prowadzenia rejestru osób chorych na Mózgowe Porażenie Dziecięce (MPD)". Uchwałą nr 3304/2009 z dnia 7 lutego 2009 r. Zarząd Województwa Wielkopolskiego przyznał dotację 42 tys zł Stowarzyszeniu Badań Funkcjonalnych Narządu Ruchu i Rozwoju Człowieka - Pro Motio na - jak czytamy w uchwale - "utworzenie rejestru osób chorych na Mózgowe Porażenie Dziecięce (MPD)" Członkiem zarządu tego stowarzyszenia jest M.Idzior. M.Idzior to szef przychodni rehabilitacyjnej Orthomedica w Poznaniu. (Zastępcą kierownika przychodni jest J.Dudzińska ), gdzie uruchamiano rejestr chorych z mózgowym porażeniem dziecięcym finansowany przez Sikorskiego z pieniędzy CSIOZ.
Ciekawe nieprawdaż? Dwa razy sfinansowano utworzenie tego samego rejestru?
Ciekawe nieprawdaż? Dwa razy sfinansowano utworzenie tego samego rejestru?
M. Idzior nie jest już członkiem zarządu tego stowarzyszenia.
Obecni członkowie to:
SZULC ANDRZEJ CZŁONEK ZARZĄDU
JÓŹWIAK MAREK CZŁONEK ZARZĄDU
DUDZIŃSKI WITOLD TOMASZ CZŁONEK ZARZĄDU
KOCZEWSKI PAWEŁ CZŁONEK ZARZĄDU
MANIKOWSKA FAUSTYNA JULIA CZŁONEK ZARZĄDU
tj. Poznań ul. 28 Czerwca 1956r. 135/147.
Dziwne, nieprawdaż? Dziwne jest również, że w internecie nie ma żadnych informacji o działalności stowarzyszenia. Czyżby uaktywniło się w momencie wzięcia dotacji na rejestr chorych z mózgowym porażeniem dziecięcym?
A jak się ma Szulc Andrzej do Szulca Jakuba obecnego wiceministra zdrowia ???
Tez mam informnacje swiadczace ze WWPE patrzy prze OGROMNE palce na takie projekty jak pl.ID, ePUAP i P1/P2. Odgrywa sie na uinnych :(
Nie uważam, zeby projekty GSIOZ byly prowadzone jak nalezy. I to od samego początku.
Jeden z cytowanych ekspertów, pan J.N., pisał opinie o projekcie P1 dla MSWiA. Nie zauważył przy tym, że dziwnym trafem koszt tego projektu wzrósl od czerwca 2008 i w listopadzie 2008 wynosil 852 112 tys zl. Preumowa z GSIOZ zawarta została na 712 mln zl.
Drugi z opiniujących zwrócil na to uwage i wskazal brak zródel finansowania.
Pierwotne studium P1 (z czerwca 2008) opiewało na kwote poniżej 700 mln zl.
Pan Sikorski kazał zmienić studium i podnieść jego koszt o 150 mln zl.
MSWiA wskazalo na te nieprawidlowość i kazalo wrócic do kwot z preumowy.
Tym razem pan Sikorski zawarl umowe z wolnej reki z Ernst&Young, która obejmowala powrót do pierwotnych kwot projektu - w marcu 2009.
To jest jaskrawy przyklad niegospodarności i nieuzasadnionego wydatkowania publicznych pieniędzy (ustawa o finansach publicznych) w wykonaniu dyrektora CSIOZ.
Na jakiej podstawie zlecal zmiany i przyjął wersje studium niezgodna z zawarta umowa o sofinansowanie? Kłania sie NIK.
I dalej mozna tak ciagnac przyklady - jak widac na forum.
WWPE i MSWiA wiedza o wszystkim - trwala ozywiona korespondencja z CSIOZ w kwestii wartosci projektu i powrotu do kwot z preumowy. Dlaczego nie reagowaly? To juz inna kwestia. Teraz nie bedzie juz latwo.
nie wiem, czy wszysct którzy tu cos piszą to ludzie, kórym biedny Pan LS, BSz i inni nadępnęli na odcisk. Takiego kubła pomyj dawno nie widziałem.
Typowe polskie warhulstwo - szkodza tylko, ze nie jesteśmy w XVIII wieku
i przy tym wszystkim nikomu tak na prawde nie zależy zeby projekt wyszedł i żeby w końcu moża było pójść bez kolejki do kompetentego lekarza
a swoją drogę to wielu autorów nalezało by zaskarżyć
„Strategia z uwagi na żałosny, nawet jak dla MZ, poziom została nazwana planem i schowana do szuflady.
Projekt ustawy o informatyzacji w ochronie zdrowia jest w nienaruszonym stanie od ubiegłego roku i nie ma szans na dalszą drogę. „
Nawiązując do twojej wypowiedzi chciałabym zauważyć, że aktualizacja strategii „e-zdrowie” była przedmiotem umowy pomiędzy CSIOZ/JFK a Konsorcjum Wasko S.A. oraz NTT System S.A. (przetarg TF2006/018-180.01.01.01). Zapłacono za nią 950 000,00 PLN. Minął już ponad rok od zawarcia umowy a efektów nie widać. Na stronach CSIOZ wisi dalej projekt z marca 2009. Tak marnuje się pieniądze w jednostce publicznej.
CSIOZ pod przewodem Sikorskiego nie ma żadnej wiedzy merytorycznej i jest zupełnie osamotnione - nikt nie chce z nim współpracować. Głównie ze względu na osobowość dyrektora, pamietajacego cały czas ze kiedys mial władzę i czapkowano mu i niedopuszczającego do świadomości że coś się od tego czasu zmieniło. Dalej świeci arogancją władzy. A inni już nie muszą czapkować.
Nie zdziwiłoby mnie, że firma nie mogła wykonać pracy zgodnie z wymaganiami zamawiającego - bo zamawiający nie wie, czego ma chcieć. I to jest największym zagrożeniem dla każdego projektu w wykonaniuu tego zamawiającego.
Jestem zdania, że dla uzdrowienia sytuacji należy upublicznić wzystkie rezultaty prac wykonanych w ramach projektów CSIOZ.
Nie są to rzeczy tajne ze względu na bezpieczeństwo państwa a są opłacane z naszej kieszeni.
Wówczas dowiemy sie komu płacono i za co. A to może być naprawdę duży szok.
1. streszczenie studium wykonalności - za 394 tys zł. Streszczenie ma 82 strony i obie jego wersje różnią sie drobnymi sformułowaniami.
Nie było podstawy do zlecenia z wolnej ręki, bo CSIOZ ma prawa autorskie do dokumentu studium.
Streszczenie nie było przeróbka dokumentu i moze sie wydawać, że człowiek po ukończeniu szkoły podstawowej sterszczenie zrobić potrafi, więc mogli zrobić to może liczni zatrudnieni przez dyrektora - na przykład w ramach cytowanej tu telepracy - pracownicy CSIOZ. Ale jeżeli ta sprawa przekraczała możliwości zatrudnionych, to należało ogłosić przetarg, a nie dawać prezenty znajomym - za prawie 400 tys zł.
Oczywiście ta kwota nie będzie refinansowana przez Unię, bo nie zachowano - jak zwykle już w CSIOZ - zasad konkurencyjności.
Pracę odbierano w grudniu 2009r. a więc w czsie, gdy Sikorski dostał już informacje o zarzutach braku konkurencyjności do innych zawieranych przez siebie umów. Jak widac sie nie przejął prawem dla maluczkich.
Firma Ernst&Young dostała jeszcze jedno zlecenie bez zachowania konkurencyjności - na zamieszczoną na stronach CSIOZ prezentację, dotyczącą projektów regionalnych. Tu też nie można sie powoływać na jakiekolwiek przesłanki uzasadniające tryb z wolnej ręki i brak konkurencyjności, bo żadnych praw autorskich do tematu nikt nie ma... Za tę prezentację (60 tys zł) też zapłacimy sami, Unia niczego nie zwróci.
Oczywiście WWPE wie o wszystkim.
http://www.uzp.gov.pl/zagadnienia-merytoryczne/kontrola/kio/KIO-KD%2025-09.pdf
Powinno być postawienie Sikorskiego przed resortową komisją ds. dyscypliny finansów publicznych. Sikorski nie stanął przed taką komisją. Więcej, podobno dostał nawet nagrodę za całokształt swojej pracy. Skandal!
Nowy chyba nie zna Sikory i może się nabrać na jego opowieści z kosmosu, a szkoda go, bo podobno dużo dobrego zrobił.
Ciekawe, czy Sikorra pochwalił się martwymi duszami, zawalonymi projektami, zupełnym brakiem merytorycznych pracowników i awykonalnym studium wykonalności pisanym pod jego widzimisie. I niezakwalifikowanymi do finansowania przez Unie wydatkami na ekspertyzy dla kolegów, za które będziemy płacić.
To jak mogl dyr. Leszek, pan sześćdziesiątka, zawierać umowe z wolnej ręki? Przecież każdy chciałby zarobić? Może wykonałby prace za mniej niż EY?
To wszystko wygląda na naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Ciekawe, czy WWPE już zareagowało? Może do zwrotu będzie wiecej?
Jego hotel pod Poznaniem to właściwie duży ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy.
Firmy, którym Sikorra dawal by zamówienia kupowaly by u niego szkolenia w ośrodku. A że firmy nie są budżetowe, to nie musiały by wybierać najtańszej oferty.
I tak legalnie szły by pieniądze do Sikorry.
Ale do tego to S. musi wpływać na wybór wykonawców w projektach. To właścnie cały czas robi, szachując wszystkich wielkością strat i ewentualną wtopą. Nikt nie chce tej klapy firmować, to oczywiste. Ale klapa i tak zostanie dla ministra i spółki - Sikorra to cwaniak i gracz, ewakuuje sie w pore żeby inni za niego zebrali.
A swoja droga ciekawe - chyba musza w administracji dobrze płacić, skoro stać sikorskich na ośrodek wypoczynkowo- szkoleniowy...
Tłumaczenie jest takie, że Min Zdrowia nie przyznało pieniędzy na utrzymanie e-RZOZ.
Totalna bzdura, bo to przeciez sa pieniadze na dzialalnosc operacyjna przedsiebiorstwa, nigdy nie dawano sosbnego dofinansowania na utrzymanie systemów.
Trzeba bylo nie wydawac na ekspertyzy i nagrody.
Po takim syfie i bagnie u kazdego innego zameldowal by sie prokurator. A tu nic. Czy tam sa jakies inne uwarunkowania? Ktos wie?
Karuzela kręci sie dalej...
Ludzie co tu się dzieje ....czy naprawdę MZ tego nie widzi ? Gdzie są służby, co robi UZP czy CBA ???? Gołym okiem widać skok na kasę.
Maciej Tokarczyk (ur. 17 kwietnia 1963 w Gdańsku, zm. 4 października 2003), lekarz polski, działacz państwowy, były wiceminister zdrowia i były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku (1988) i studiów podyplomowych w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych. Przez wiele lat był związany z Elblągiem, gdzie pracował jako laryngolog w szpitalu wojewódzkim i pogotowiu. Był też założycielem i wiceprzewodniczącym elbląskiego Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Dzieci z Wadą Słuchu.
Od 1999 pracował w Warmińsko-Mazurskiej Kasie Chorych – od września 2000 jako zastępca dyrektora ds. medycznych. Był bliskim współpracownikiem Mariusza Łapińskiego. Po wyborach 2001 został zastępcą szefa, a we wrześniu 2002 szefem Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Po likwidacji UNUZ w kwietniu 2003 został wiceministrem zdrowia; odpowiadał za politykę lekową i nadzór nad Narodowym Funduszem Zdrowia. W lipcu 2003 został powołany przez premiera na stanowisko prezesa NFZ. W październiku 2003 popełnił samobójstwo – zastrzelił się z broni myśliwskiej niedaleko swego domu pod Olsztynem.
Ciekawe dlaczego popełnił samobójstwo....?
Nie moze miec nic wspólnego z projektami zdrowotnymi, więc dlaczego znalazl sie we wpisie? Czy chodzi o jego powiazania ? Z kim ?
Rzeczywiście, patrząc na sposób załatwiania interesów przez Sikorre i totalny mobbing podległych sobie osób to zaskakujące samobójstwo przestaje być takie dziwne.
Instytucja nie może normalnie pracować - brak pracowników merytorycznych nawet do wypełniania zobowiązań wynikających z już roztrzygniętych przetargów. Widać to wyrażnie.
Następne pieniądze są marnowane, ale ministerstwo jest spokojne. PO się wyżywi. A koalicja z SLD warta jest publicznych pieniędzy. Ciemny lud zapłaci.
Czyżby taki też był powód milczenia ministerstwa?
A obecny wiceminister wie o jednym a poprzedników i jego końcu? ;-)
Milstar dalej dostaje pieniądze z projektów, żeby nie było szumu - poprzez Deloitte. Jak fama głosi, na polecenie Sikorry. A Deloici wiele dotąd nie pokjazali - więc szukają sprzymierzenca, żeby nie wyleciec z projektu.
Deloici zresztą poprawiaja studium wykonalnosci, ale idzie to załosnie - wykreślają co większe bzdury, które wpisali Ernsci, ale wiedzy w tym wielkiej nie ma, nawet WWPE ma watpliwości co do wartosci tego "dzieła" .
Kogo oni tam trzymaja?
W ekipie Deloitte jest Piotr Starzyk - absolwent WAT, usuniety niedawno z ZUS za działanie sprzeczne z interesami firmy - chodziło o to, że uniemożliwił zerwanie skrajnie niekorzystnego kontraktu z Asseco zatajając informacje. Od dawna związany z Asseco - ich człowiek w firmie doradzającej wybór wykonawcy w projektach. Zobaczymy po wyborze e-recepty kto wygra - ja obstawiam firmę na A.
Ale wiedza merytoryczna taka raczej historyczna.
Zresztą niezawodny Skubi już zdązyl powiedziec firmom, kto ma największe szanse. A przeciez mialo byc tajnie...
Jeden człowiek z NFZ - zresztą odszedł z problemami z NIKiem, drugi - z dawnego Asseco.
Wygląda na skok na kasę.
I do tego profesor - ekipa w komplecie do konfitur.
Teraz przekonują wszystkich z resortu zdrowia do koncepcji centralizacji - dawne głupoty w owym opakowaniu. Ciekawe, kto sie na to bedzie pisal - licza chyba na totalny debilizm ministerstwa.
Sprawa o tyle ciekawa, że jeszcze nie wpłynęły prace na ten konkurs.
Czyli koledzy sie podzielili - nie wszystko wezmie firma na A.
Ciekawe, którzy koledzy B.SZ będą to robic? PTRI?
e-recepta : Asseco i Kamsoft (z HP ) na 1 miejscu, PWPW na drugim, UHC na trzecim, Unizeto na czwartym.
PWPW jest faworytem B.Szafranskiego, ale A. Skubalski uspakaja, że mają sie nie martwic bo dostana wygrana w konkursie na IKP.
Boner wystartuje w trzecim konkursie, na system rejestrow i slownikow, który ogłosi CSIOZ i oczywiscie go wygra. SIWZ na ten konkurs napisal (skopiowal) stary znajomy - Igor Bednarski z CPI.
A. Skubalski potwierdza te informacje każdej firmie, która sie z nim skontaktuje.
Co ciekawe - jeszcze nie otwarto kopert i w zasadzie nie powinno byc wiadome, kto napisal jaka prace.
Ale jak widac, to nieistotne - przewalki maja sie dobrze, nikt nie reaguje, a niezawodny Skubalski przekonuje komisje do faworytow.
Konkurs sie im najbardziej sprawdza, bo nie musza sie tlumaczyc i kasa pewna.
Forsowac do doradztwa strategicznego urzednikow od lat znanych z obrony interesow jednej firmy - jak Piotr S, czy majacych problemy z NIK (!) jest wiecej niz karygodna glupota.
Ale zeby Deloitte az tak dawalo ciala? Tak im podobno zalezalo dobrym imieniu?
Przypominajac Skubiego - ma go podobno wygrac PWPW (bo jest w konsorcjum z Bonair , w którym działa B.Szafrańs...).
Swoją drogą Szafranek jest niezniszczalny - wsadzil swoich ludzi do współpracy z deloitte i tak dalej moze oficjalnie pokazywac sie w CSIOZ i urabiac komisje przetargowe.
Na jakiej podstawie piszesz? GB nie ma listach wykonawców w CSIOZ. Nie pisz rzeczy, które są niepotwierdzone.
http://www.nask.pl/run/n/DyrekcjaRN
No, no.....
GB pisał dla CSIOZ materiały, za które się z Sikorrą rozliczył. Mówił o tym Bolek Sz. i sam Sikorra - a widac nie sprawdzili kto slucha. I prosze nie pytac o potwierdzenie - bo nie mozna zamieszczac zalacznikow multimedialnych.
Ale skoro znasz tak dobrze listy plac CSIOZ, to moze napisz o pracach Milstaru z Deloitte i ekspertyzach Milstaru dla P2? I co robi K. Radziwi... wraz z zięciem na telepracy? Zdaje sie za 12 tys/miesiac?
Dlaczego tak Ci zależy na wyciszeniu akurat wątku GB?