Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia?

Mariusz Zielke

Zdaniem prezesa GPW, członkowie zarządu Giełdy mają prawo inwestować z IDMSA i nie zrobili niczego złego.

REKLAMA

Po naszym artykule o prywatnych inwestycjach dwóch członków zarządu GPW – Beaty Jarosz i Adama Maciejewskiego – w spółkę Rabat Pomorze, otrzymaliśmy komentarz Ludwika Sobolewskiego, prezesa GPW. Jego zdaniem patologią nie są same inwestycje, lecz to, że ktoś nam o nich powiedział, zdradzając tajemnicę służbową. Problem w tym, że tajemnicy nikt nam nie zdradził, a wszystkie opublikowane przez nas informacje są jawne, dostępne dla wszystkich chętnych, bo taka jest natura informacji publicznej. Poniżej komentarz bez zmian. Czekamy na odpowiedzi na dodatkowe pytania.

„O nabyciu akcji przez Panią Prezes Beatę Jarosz i przez Pana Prezesa Adama Maciejewskiego można powiedzieć bez najmniejszych wątpliwości, że: 1. dokonane zostało ono w ramach usługi zarządzania portfelem na zlecenie, 2. dokonane zostało na warunkach i w sposób nie stanowiący ani żadnego uprzywilejowania, ani żadnej dyskryminacji, 3. nabycie akcji Bomi miało charakter całkowicie nieintencjonalny, bo wynikający z transakcji kapitałowej połączenia spółek, 4. akcje Bomi są obecnie objęte, i było tak od samego początku, zarządzaniem aktywami, którego sposób wyklucza podejmowanie zindywidualizowanych decyzji (przez tych, którzy powierzyli środki do zarządzania).
Sytuacja, o której mówimy, jest regulowana przez przepisy prawa i przez regulacje wewnętrzne GPW, a także zasady dobrej praktyki, którymi kierujemy się w naszej działalności. W świetle tych norm w postępowaniu członków Zarządu Giełdy nie znajduję niczego nagannego.

Uprzejmie proszę, aby nie oczekiwał Pan indywidualnych wyjaśnień ze strony członków Zarządu Giełdy w tej sprawie. W moim przekonaniu osoba, która przekazała Panu informacje, będące przedmiotem Państwa tekstu, niemalże na pewno naruszyła swoje obowiązki kontraktowe, ogólne obowiązki profesjonalne i prawdopodobnie przepisy prawa nakładające na nią określone zobowiązania do zachowania poufności. Wydaje mi się, ze jeżeli jest Pan zainteresowany patologiami na rynku finansowym, to właśnie w momencie otrzymania przez Pana tych informacji zrodził się Panu temat. Być może wymagałby on nawet zawiadomienia właściwych organów (zależnie zwłaszcza od tego, czy informacje przekazał Panu funkcjonariusz publiczny, czy też nie). Ufam, ze potraktuje Pan ten przypadek odpowiednio poważnie. Jesteśmy wszyscy na rynku finansowym i powinniśmy cenić sobie szczególnie pewne wartości). Według mojej wiedzy i przekonania jest to jak dotąd jedyny wątek w tej sprawie zasługujący na pilną reakcję dziennikarza, reakcję nadzorczą czy społeczną” - napisał Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Komentarz dotyczy poniższego artykułu:

 

Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW

Dwóch członków zarządu Giełdy inwestuje z pomocą IDMSA.

Beata Jarosz i Adam Maciejewski trafili do wąskiego grona „wybranych” klientów domu maklerskiego IDMSA. Oboje nabyli z pomocą IDMSA w transakcjach niepublicznych akcje spółki Rabat Pomorze, które następnie zamieniono na walory giełdowego Bomi.

 

Wybrani inwestorzy


Najistotniejszą kwestią w tej sprawie jest wyjaśnienie prywatnych inwestycji zarządzających Giełdą Papierów Wartościowych i odpowiedź na pytanie: czy członkowie zarządu tak ważnej dla rynku kapitałowego instytucji powinni inwestować w sposób, który może prowadzić do konfliktu interesów i podejrzeń o szczególne traktowanie przez dom maklerski (który nie tylko prowadzi interesy ze spółkami giełdowymi i inwestorami, ale sam jest spółką giełdową, czyli uzależnioną od decyzji GPW)?

 

Adam Maciejewski, członek zarządu GPW, w końcu 2007 r. znalazł się wśród 35 osób, którym IDMSA zaproponował objęcie akcji spółki Rabat Pomorze. Do tego grona w większości trafili prominentni i wpływowi ludzie, prezesi spółek lub członkowie ich rodzin oraz członkowie zarządu, rady nadzorczej i rodzin zarządu IDMSA. Poza Maciejewskim, akcje objęli m.in.: Dorota Lange-Socha (żona Jacka Sochy, byłego ministra skarbu i przewodniczącego nadzoru giełdowego), Barbara Wierzbowska (prawdopodobnie osoba z rodziny prof. Marka Wierzbowskiego, członka Rady Giełdy), Konrad Jaskóła (prezes Polimex-Mostostal), Marek Stefański (szef rady nadzorczej i akcjonariusz Pol-Aqua), Waldemar Piotrowski (prezes Ceramika Nowa-Gala), Sławomir Kamiński (członek zarządu Access i szef kancelarii prawnej Professio), rodziny Leszczyńskich i Abratańskich (szefów IDMSA).

 

IDMSA zresztą nie kryje, że to była grupa wybranych inwestorów.

 

„Oferta była realizowana w trybie oferty niepublicznej, co oznacza, że musiała zostać skierowana do oznaczonych adresatów, których liczba nie mogła przekroczyć 99 osób. Dom Maklerski IDM, jako podmiot mający za sobą kilkunastoletnią historię działalności na rynku kapitałowym oraz lider rynku pierwotnego posiada w swej bazie znacznie większą liczbę Klientów, co oznacza, że oferta została skierowana do wybranego kręgu Klientów. Dom Maklerski IDM nie może wskazać kryteriów doboru osób do których skierowana została oferta akcji Rabat Pomorze. Oczekiwanie takie jest niczym nieuzasadnione i nie znajduje potwierdzenia w praktykach rynkowych” - napisał do nas Piotr Derlatka, prokurent IDMSA.

 

Oczywiście żadna ze znanych osób nie popełniła wykroczenia czy nadużycia i nie musi tłumaczyć faktu, że prowadzący jej interesy dom maklerski proponuje transakcje jej a nie zwykłemu Kowalskiemu. IDMSA także nie musi ujawniać dlaczego zaoferował akcje Rabatu tym a nie innym osobom. Jednak jeśli w tym gronie znajduje się czynny członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych, inwestorzy giełdowi na pewno mają prawo domagać się od niego wyjaśnień.

 

Szczególnie wobec poniższych faktów.

 

W lipcu 2008 r. spółka Bomi, której akcjonariuszem także jest IDMSA postanowiła, że przejmie Rabat Pomorze. NWZA Bomi 8 lipca 2008 r. uchwaliło emisję akcji na sfinansowanie przejęcia. Akcjonariuszom Rabatu zaproponowano akcje Bomi według parytetu 2658 lub 2300 akcji za jeden walor Rabatu (więcej akcji otrzymywali akcjonariusze z akcjami uprzywilejowanymi). Umowy o zamianie akcji podpisywano w końcu sierpnia 2008 r. 35 osób (w tym członek zarządu GPW), które kupowały w październiku 2007 r. akcje Rabatu, w ciągu pół roku wirtualnie zarobiły ponad 80 proc. (ich akcje Rabatu wyceniono na ponad 74 tys. zł., podczas gdy kupowali je po 40 tys. zł). Wkład Maciejewskiego, który zainwestował 120 tys. zł, przy rozliczeniu z Bomi został wyceniony na 232 tys. zł.

 

Akcje Bomi zaoferowano też 24 innym osobom. I okazało się, że wśród nich jest kolejny członek zarządu giełdy – Beata Jarosz. Według umowy z IDMSA Jarosz była właścicielem 4 akcji Rabatu Pomorze, wycenionych przy zamianie na prawie 300 tys. zł, za które miała otrzymać 9200 akcji giełdowego Bomi.

 

IDMSA nie informuje, czy to sam dom maklerski sprzedał akcje Rabatu Beacie Jarosz.

 

„Informacje na temat konkretnych transakcji są objęte tajemnicą” - pisze do nas Piotr Derlatka.

 

Jarosz i Maciejewski na razie nie odpowiedzieli na pytania o te inwestycje. Biuro prasowe GPW poinformowało nas, że pytania zostały im przekazane. Odpowiedzi są istotne, bo prywatne zakupy członków zarządu mogły prowadzić do konfliktu interesów.

 

Beata Jarosz wielokrotnie przy obowiązkach giełdowych miała do czynienia ze sprawami IDMSA. Jednoosobowo podpisała m.in. uchwałę nr 614 z 17 sierpnia 2007 r. w sprawie wprowadzenia do obrotu giełdowego na rynku podstawowym akcji Bomi na GPW (debiut giełdowy tej spółki). Oboje – Jarosz i Maciejewski – są podpisani pod uchwałą nr 888 z 5 grudnia 2008 r. w sprawie wprowadzenia do obrotu giełdowego praw do akcji IDMSA. Czy w wypadku opisanych zależności menedżerowie GPW nie powinni się jednak wyłączać ze spraw IDMSA i Bomi? Czy nie tkwią od lat w konflikcie interesów jako klienci IDMSA traktowani w sposób szczególny?

Ponadto Beata Jarosz była wieloletnią pracownicą nadzoru giełdowego (Komisji Papierów Wartościowych i Giełd) – od 1991 do 2006 r. Od 2002 r. była dyrektorem departamentu nadzoru rynku, musiała więc mieć kontakty zawodowe z IDMSA. A przypomnijmy, że już w 2006 r. „Puls Biznesu” opisywał kontrowersyjne relacje IDMSA z KPWiG.

 

Sprawy nie skomentował do dnia publikacji również Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Próbowaliśmy z prezesem Giełdy umówić się już dużo wcześniej w celu poinformowania go o naszych wątpliwościach, jednak to się nie udało. W poniedzialek wieczorem prezes GPW wydał pierwsze stanowisko.

"O nabyciu akcji przez Panią Prezes Beatę Jarosz i przez Pana Prezesa Adama Maciejewskiego można powiedzieć bez najmniejszych wątpliwości, że: 1. dokonane zostalo ono w ramach uslugi zarzadzania portfelem na zlecenie, 2. dokonane zostalo na warunkach i w sposob nie stanowiacy ani zadnego uprzywilejowania, ani zadnej dyskryminacji, 3. nabycie akcji Bomi mialo charakter calkowicie nieintencjonalny, bo wynikajacy z transakcji kapitalowej polaczenia spolek, 4. akcje Bomi sa obecnie objete, i było tak od samego poczatku, zarzadzaniem aktywami, ktorego sposob wyklucza podejmowanie zindywidualizowanych decyzji (przez tych, ktorzy powierzyli srodki do zarzadzania).
Sytuacja, o ktorej mowimy, jest regulowana przez przepisy prawa i przez regulacje wewnetrzne GPW, a także zasady dobrej praktyki, którymi kierujemy się w naszej działalności. W swietle tych norm w postepowaniu członków Zarządu Giełdy nie znajduję niczego nagannego" - napisał do nas Ludwik Sobolewski.

 

Jedno nie ulega wątpliwości: członkowie zarządu GPW w prywatnych inwestycjach są w dobrym gronie. Wśród akcjonariuszy Rabatu, którzy stali się właścicielami akcji Bomi jest wiele innych wpływowych osób (np. Piotr Kamiński, były wiceprezes GPW, Marek Małecki, adwokat Lwa R.). Na liście znalazła się też Dorota Arabska, żona Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera Donalda Tuska. Wkład akcji Rabatu Doroty Arabskiej wyceniono przy zamianie na 372 tys. zł.

 

Przypadek komisyjny


W aferze swoją rolę ma też Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która wcześniej tuszowała kontrowersje związane ze współpracą Stanisława Kluzy, szefa KNF i innych urzędników (badających prospekty emisyjne) z IDMSA.

 

Nadzór giełdowy w wakacje 2009 r. tolerował – mimo sygnałów z rynku i prowadzonej kontroli – wiele naruszeń ustawy o ofercie publicznej w prospekcie Bomi. Postępowanie administracyjne w sprawie naruszeń w prospekcie tej spółki (prospekt dotyczył wprowadzenia do obrotu na rynku regulowanym nowych akcji, w tym walorów szefów GPW) KNF wszczęła już w czerwcu 2009 r.

 

W związku z uzasadnionym podejrzeniem naruszenia przez Emitenta następujących przepisów prawa: art. 22 Ustawy o Ofercie w zakresie obowiązku przedstawienia w Prospekcie prawdziwych, rzetelnych i kompletnych informacji, w tym niezamieszczonych informacji o nazwach wszystkich spółek kapitałowych i osobowych, w których członek Rady Nadzorczej Emitenta był członkiem organów administracyjnych, zarządzających lub nadzorczych albo wspólnikiem” - podało Bomi w komunikacie giełdowym z 6.06.2009 r. powody dochodzenia KNF.

 

Na początku lipca 2009 r. (po miesięcznym postępowaniu) Bomi przyznała, że w prospekcie brakowało jednej informacji dotyczącej Grzegorza Leszczyńskiego, członka Rady Nadzorczej spółki i jednocześnie prezesa podmiotu oferującego akcje – IDMSA. Nie podano, że Leszczyński „był w 2009 r. członkiem rady nadzorczej spółki Mazowiecki Inkubator Technologiczny sp. z o.o. w organizacji, co stanowi naruszenie przepisu art. 22 ustawy o ofercie publicznej”.

 

KNF zastosowała najlżejszą z wszystkich możliwych sankcji polegającą na opublikowaniu na stronie KNF informacji o tym naruszeniu. Komisja po miesięcznym postępowaniu ujawniła jedną nieprawidłowość, podczas gdy było ich znacznie więcej, bo aż... 37 (w tym kilka informacji dotyczyło Grzegorza Leszczyńskiego).

 

Już kilka dni po pierwszej „karze” okazało się, że 9 osób zasiadających we władzach Bomi nadal nie ujawniło wymaganych prawem informacji, a prospekt nadal naruszał art. 22 Ustawy o Ofercie. 17 lipca 2009 r. Bomi po raz kolejny poinformowało o wszczęciu postępowania KNF „w związku z uzasadnionym podejrzeniem naruszenia przez Emitenta następujących przepisów prawa: art. 22 Ustawy o Ofercie”.

 

30 września 2009 r. KNF wydała komunikat „w sprawie niezgodnego z prawem działania PPH „BOMI””. Ujawniono, że w prospekcie Bomi prawo naruszono aż 37-krotnie, poprzez zatajenie lub podanie nieprawdziwych informacji, głównie w kwestiach powiązań osób nadzorujących z innymi podmiotami. Wówczas właśnie okazało się, że nie ujawniono m.in. powiązań Jana Woźniaka z Euro-Guardem i Europlazmą. Dziś – po informacjach związanych z aferą stoczniową - okazuje się, że taka informacja może być niezwykle istotna dla inwestorów giełdowych do oceny ryzyka inwestycyjnego. Zatajenia tego typu informacji chyba więc nie można traktować jako zwykłą niechlujność czy przeoczenie.

 

KNF jednak była bardzo pobłażliwa. Mimo skali naruszeń oraz podwójnie prowadzonego postępowania w tej samej sprawie, KNF ponownie nałożyła najlżejszą możliwą sankcję. Bomi „ukarano” opublikowaniem informacji o niezgodnym z prawem działaniu. A był to pierwszy przypadek w historii giełdy, w którym wobec jednego prospektu toczyły się dwa postępowania administracyjne KNF (jedno po drugim, w dokładnie tym samym zakresie). Nie bez znaczenia jest, że „sankcji” nie nałożyła na Bomi Komisja jako gremium, lecz zastępca Dyrektora Departamentu Emitentów (a wcześniej Dyrektor). Cała dyrekcja tego departamentu w przeszłości sporo i w kontrowersyjnych okolicznościach zarabiała na szkoleniach organizowanych przez spółkę powiązaną z IDMSA (należącą do żony i teściowej wiceprezesa IDMSA).

 

Dom maklerski IDMSA jest akcjonariuszem Bomi i przygotowywał feralny prospekt. Faktem jest też, że KNF wielokrotnie „przepuszczał” prospekty przygotowywane przez IDMSA, które były sporządzone z naruszeniem prawa w tym samym zakresie (pomijano lub błędnie podawano wiele informacji o aktywnościach osób zasiadających w organach spółek). 

 

Jak IDMSA komentuje ilość naruszeń w prospekcie Bomi?

 

„DM IDMSA nie ma w zwyczaju komentowania rozstrzygnięć organów nadzorczych, w szczególności decyzji Komisji Nadzoru Finansowego. Jednocześnie możemy zapewnić, że jeżeli w operacjach, w których uczestniczy DM IDMSA pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, są na bieżąco analizowane i jeżeli ich zaistnienie może być spowodowane przyczynami leżącymi po stronie DM IDMSA, podejmowane są działania mające na celu ich wyeliminowanie w przyszłości” - pisze do nas Piotr Derlatka.

aktualizacja (dopisanie wypowiedzi Ludwika Sobolewskiego, prezesa GPW): 13.10.2009 (00:52). aktualizacja: lipiec 2010 - wykreślenie wątków związanych z aferą stoczniową (w wyniku postanowienia o zabezpieczeniu powództwa wydanego przez Sąd Okręgowy w Gdańsku).

Lista nabywców akcji Bomi w zamian za akcje Rabatu Pomorze:

1    Abratańska Joanna
2    Arabska Dorota
3    Brzostek Dariusz
4    Bujak Bożena
5    Cierpisz Mieczysław
6    DM IDM S.A.
7    Duda Jan
8    Dziabas Piotr
9    Dziubłowski Robert
10    EQUITY INVESTMENTS S.A.
11    EXTREME S.C.
12    FinCo Group S.A.
13    Fundacja Pomocy Św. Krzysztofa  
14    Górnicki Tomasz
15    HOOP S.A.
16    KFC Idea TFI
17    Jarosz Beata
18    Jaskóła Konrad
19    Josz Piotr
20    Kamiński Piotr
21    Kamiński Sławomir
22    Karchut Witold
23    Klimas Szymon
24    Konat Wojciech
25    Kowalewski Gabriel
26    Lachowska Irena
27    Lange-Socha Dorota
28    Leszczyński Mateusz
29    Leszczyński Henryk
30    Liszewska - Stachowska Joanna
31    Litwin Beata
32    Maciejewski Adam
33    Majcher Marian
34    Małecki Marek
35    Mikołajczak Ewa
36    New Global Solutions Limited
37    Okonek Stanisław
38    Olender Mariusz
39    P&CF MANAGEMENT LIMITED
40    Pełka Marian
41    Pietkun Krzysztof
42    Piotrowski Waldemar
43    Podniesiński Antoni
44    Polish American Investment Sp. z o. o.
45    Puchalka- Pastuszka Jolanta
46    REDBLITZ Sp. z o. o.
47    Rosnowski Jerzy
48    Stefański Marek
49    Stefunko Zbigniew Maciej
50    Szymczak Artur
51    Theus Marek
52    Tkaczyk Mirosław
53    Top Consulting Sp. z o. o.
54    Tremelont Investment Ltd.
55    Wad Group LLc
56    Wierzbowska Barbara
57    Wojnicz Kajetan
58    Woźniak Paweł
59    Żarnecki Tomasz

12 października 2009 4:14

dodajdo Wyślij link Drukuj Pobierz jako PDF

uwaga: NGI sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii internautów. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, obraźliwe, wulgarne, naruszające zasady współżycia społecznego albo naruszające prawa NGI sp. z o.o. lub innych podmiotów może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.

tytuł komentarza

autor

komentarz

Kod z obrazka (wymagany)


Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Analityk (12 października 2009 9:08)
Aż nie chce się wierzyć. Wygląda na te że pani Jarosz przyniosła do GPW stare zwyczaje z Komisji.
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Anonim (12 października 2009 9:40)
fantastyczna lista... i jakie nazwiska...
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Analityk (12 października 2009 9:43)
A co na to wszystko KNF? Jest przecież Kanon Dobrych Praktyk obowiązujący także GPW
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Obama (12 października 2009 9:48)
KNF i GPW to przecież jeden urzędniczy folwark!!
zorganizowana grupa trzymająca KNF Posejdon (12 października 2009 11:54)
mamy większą aferę od hazardowej i stoczniowej.
ryba smierdzi od głowy, może dotrze do naszego parlamentu, że wszystkie afery prowadzą do nadzoru ...nad aferami.
ciekawsze sprawy Turbodymomen (12 października 2009 12:07)
Panie Mariuszu, a może by tak przyjrzeć się prospektowi PGE? Zatwierdzenie tak obszernego dokumentu w 3 tygodnie kładzie na łopatki case BOMI.
A może ktoś wytlumaczy nominację Weroniki M-P? peło (12 października 2009 12:23)
Coraz więcej jest kontrowersji wobec zarządu GPW. Z niecierpliwością oczekuję rozsądnych wyjaśnień co do rzekomych argumentów, ktore legły u podstaw nominacji Weroniki M-P na prezesa spółki zależnej od GPW. Proszę tylko nie kpić i nie przekonywać, że w momencie jej nominacji miała ona kwalifikacje i doświadczenia konieczne na rynku kapitałowym (o moralnych nawet nie wspominam).
Tarcza Antykorupcyjna dla KNF i GPW !! Mieszkaniec Republiki Bananowej (12 października 2009 12:37)
Uważam, że Premier powinien objąć także KNF i GPW Tarczą Antykorupcyjną?
Tarcza antykorupcyjna nad GPW i KNF peło (12 października 2009 12:51)
Jeśli ta tarcza antykorupcyjna ABW miałaby być tak skuteczna jak w przyapdku afery stoczniowej, to ja - jako podatnik - z góry dziekuję ;-))
Wystarczyłyby uczciwe i wiarygodne odpowiedzi na pytania postawione publicznie przez ngi24.pl...
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Anonim (12 października 2009 19:08)
To, ze zarobili to nie jest nic zdroznego.
Pytanie, czy ten nobliwy sklad z premedytacja zrobil walek polegajacy na zakupie przez spolke gieldowa bardzo drogo wycenionego aktywu. Nie chce mi sie wierzyc, ze w pol roku wlozone pieniadze pozwolily prawie podwoic wartosc Rabatu Pomorze. Moze jest to poprostu manipulacja, no bo jak nie stracili akcjonariusze Bomi, to musieli stracic pierwotni akcjonariusze Rabatu (za niska wycena przy emisji) .I to jest wiekszy problem, bo gdyby zarobili uczciwie - to ich zysk (chyba ze za to kupowano ich przychylnosc). Jakby na to nie patrzec IDM nie dzialal uczciwie.
o tym cyrku powinny być zawiadomione komisje SEC z Europy European SEC (12 października 2009 19:43)
u nas jak widać Tusk nie może za wiele wyjasnić bo ma specyficzne otoczenie...
Kluza wygląda na świętą krowę, która umożliwia wybranym zarabiać i tuszować wały w prospektach IDM.
ekipę kolesiów z KNF i GPW należy zatrzymać i niech składają wyjaśnienia, inaczej Leszki Rafałki i Staśki będą mataczyć.
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Robbie from London (12 października 2009 20:52)
No to fajny macie rynek kapitałowy. Korupcja istnieje na całym świecie ale w cywilizowanych krajach podejrzani urzędnicy nie mogli by dłużej udawać, że nie ma problemu.
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Anonim (12 października 2009 21:03)
O pan Robert Dziubłowski i Top Consulting, w dwóch osobach.
mam fajny nadzór :) Ako (12 października 2009 22:30)
jak nie może byc dobrze to chociaż niech będzie śmiesznie :)
trzeba wysłać informacje o polskim rynku do parlamentu europejskiego, tamtejszej komisji finansów i parlamentarzystów, bo inaczej nic się nie ruszy, podobnie z Polańskim, dopiero inny wymiar sprawiedliwości powiedział że pedofil jest pedofilem - a naszym elytom w gardle stanęło.
tutaj szkoda czasu na kierowanie spraw do premiera, czy w media, bo media main stream są w tych samych ukladach.
Swiezy powiew może przyjść zza zachodniej granicy, kiedy tam zauważą że w Europie na wschodniej rubieży bananowce kwitną :)
po prostu afera Trinidad i Tobago (13 października 2009 10:10)
czyli wszystko w normie.
taki rząd co uprawia nierząd
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle Anonim (13 października 2009 10:25)
Po prostu słów mi brak
bullshit Anonim (13 października 2009 11:48)
kolejny bullshit napisany w tonie "faktu". A ludzie łykają wszystko jak młode rekiny:))

pozdrawiam serdecznie
Do Anonima Agata (13 października 2009 12:02)
Ja również pozdrawiam, jak byś tylko mógł jeszcze sprecyzować który konkretnie fakt jest bulshitem opisanym w tonie "Faktu"
bullshit Anonim (13 października 2009 15:08)
To już ci mówię co jest bullshitem. Wielka mi sensacja, że sankcje na Bomi nałożył urzędnik, który wcześniej brał od spółki powiązanej z IDM wynagrodzenie za szkolenia. I co z tego? A gdzie jest przepis, który mówi, że zarząd GPW nie ma prawa inwestować na rynku niepublicznym? Ciekawe dlaczego ngi24 tak bardzo interesuje się KNF, IDM i GPW a nie napisze o aferze dotyczącej wykorzystania przez maklerów informacji poufnych na temat PGNiG?
Kontrowersyjne inwestycje zarządzających GPW z aferą stoczniową w tle do obullshit (13 października 2009 17:16)
daj NGI24 trochę czasu, nie mogą się rozerwać, to młoda gazeta, a trafia celnie
do bullshit Prawnik (13 października 2009 20:49)
A ja uważam, że to skandal, że urzędnik, który wcześniej brał pieniądze od żony prezesa IDM, jednoosobowo podejmuje decyzje, które bezpośrednio wpływają na IDM jako akcjonariusza i oferującego Bomi SA !

I uważam, że to skandal, że prospekt Bomi został zatwierdzony z błędami, że nawet po pierwszym postępowniu KNF nadal zawierał błędy, że Bomi ukrywał informacje o każdym członku zarządu i Rady Nadzorczej spółki !

Jeżeli to wszystko jest prawdą, to uważam za skandaliczne milczenie KNF i GPW w tej sprawie !
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? do Anonima! (14 października 2009 10:28)
A kolega o ETYCE kiedys słyszał?
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Doda (14 października 2009 10:37)
Czy dobrze rozumie prezesa GPW? Fakt że kilku najważniejszych urzędników rynku kapitałowego jest klientami IDM wręcz buduje zaufanie inwestorów do giełdy ponieważ urzędnicy mają tam „ślepe portfele” a IDM tylko dla nich zarabia. Urzędnicy ci nawet nie wiedzą, że podejmują decyzje dotyczące interesów biznesowych IDM…..oj panie prezesie, biedna z panem ta nasza giełda.
Czy prezes GPW ma nas za idiotów? do Dody (14 października 2009 13:40)
Jest tak jak piszesz. Wspólne inwestycje członków zarządu GPW z IDMSA budują zaufanie do rynku kapitałowego wśród jego nieprofesjonalnych uczestników, bo pokazują, że nawet zarząd GPW nie boi się inwestować!....hmm...ale jak się teraz zastanawiam to nie wiem jak interpretować fakt, że według prezesa GPW pani Jarosz i pan Maciejewski wcale nie chcieli mieć notowanych na GPW akcji Bomi tylko niepłynne i niepubliczne akcje nieznanego hurtownika z północy kraju. A tu nagle "całkowicie nieintencjonalnie" mają akcje Bomi :-))
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (14 października 2009 18:52)
Jesli dobrze rozumiem wypowiedz Sobolewskiego (a nie zawsze jest to proste) to mija sie troche z prawda. Jesli Ci ludzie maja pieniadze w slepych asset management to nie oni powinni widniec jako nabywcy a wlasnie ten asset. Moze autor powinien poprosic o wyjasnienie? Sam czesto korzystalem z asset management i nigdy nie widnialem sam jako nabywca danego papieru, pomimo ze na wyciagu z rachunku go mialem.
Buahaha... do pelo (15 października 2009 17:42)
W jakie 3 tygodnie? KNF ma go juz od ponad roku - od wrzesnia 2008: http://www.bankier.pl/wiadomosc/PGE-zlozyla-prospekt-emisyjny-do-KNF-1836294.html Ale pusciles piarda, facet...
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? GB (15 października 2009 22:41)
Następne przetargi CSIOZ budzą uzasadnione podejrzenia i protesty. Nie umilkła jeszcze sprawa "afery statystycznej" a na horyzoncie widać już nową. Sprawa teraz dotyczy serwerowni na którą CSIOZ ogłosił niedawno przetarg. Mamy pierwsze protesty. Wykonawcy skarżą się na faworyzowanie firmy HP poprzez umieszczenie w SIWZ ... parametrów techniczno-funkcjonalnych wprost zaczerpniętych z kart katalogowych produktów sieciowych tej firmy. Dyrektor Leszek Sikorski musi być już bardzo zmęczony. Ciągle mu się coś rozłazi.
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? (16 października 2009 16:55)
pytanie, czy zarzadzajacy gielda powinni miec slepe portfele w domu maklerskim (o ile sa slepe);
dom zawsze bedzie zarzadzal tymi portfelami tak, zeby nie uczynic krzywdy tym, od ktorych zalezy jego los - i tu jest tego wyborny przyklad
dziwne tez, ze w gre wchodza inwestycje poza gielda - co to za portfele, chyba ze ci klienci wiedzieli dokladnie po co i gdzie wplacaja pieniadze
moze ktos powinien to zbadac dokladniej
I tu jest prawdziwa Afera Giełdowa!!!!! Mike (16 października 2009 20:42)
Giełdowa ośmiornica. Sobolewski broni urzędników bo zapewne sam też jest w ten układ zamieszany.
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (20 października 2009 19:22)
Nie ma absolutnie nic złego w tym, że członkowie zarządu GPW mają zarządzane portfele, oczywiście najlepiej ślepe. Co innego mają zrobić z prywatnymi aktywami? Poza tym nie przeceniajmy wpływu, jaki oni mają na przebieg różnych procesów decyzyjnych, które mogłyby dotyczyć emitentów czy domów maklerskich.

Tu jest zupełnie inny problem: dlaczego tymi portfelami musi zarządzać dom maklerski, którego praktyki biznesowe bywają wątpliwe, również przy okazji inwestycji w udziały Rabat Pomorze? Pani Beato i Panie Adamie, znajdźcie jakąś bardziej renomowaną firmę. Wtedy może zyski będą mniej spektakularne, ale nie trzeba będzie publicznie, na forum mediów, się zastanawiać, skąd właściwie te zyski się biorą.
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (20 października 2009 22:04)
To prawda, nie ma absolutnie nic złego, że mają portfele, ale ten artykuł w żaden sposób nie podnosi, że to jest coś złego. Czymś złym natomiast jest to, że znajdują się w gronie wybranych osób do takiej inwestycji jak Rabat Pomorze. I tu nie ma wyjaśnienia. I nie chodzi o to, że mają jakikolwiek wpływ na GPW, tylko że nie mogą pozwalać na to, że ktoś ich kosztem (stosunkowo niskim nakładem środkóów) buduje sobie relacje. To jest złe.
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (12 października 2010 17:15)
I WŁAŚNIE DLATEGO W POLSCE NIGDY NIE BEDZIE DOBRZE, ALBO PRZYNAJMNIEJ NIEŹLE....!!!!!!!!!
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (22 października 2010 1:31)
Equity Investments nic dziwnego :) Skądinąd inwestor jakiego lepiej nikomu nie życzyć...
Inwestycje szefów GPW z IDM to nie patologia? Anonim (3 listopada 2011 16:48)
inwestycje w papiery niepubliczne nawet jeśli jest to preIPO są z natury problematyczne przy ślepych portfelach. rozumiem ze są to okazje inwestycyjne ale jest wyraźny problem z ewentualnym upłynnieniem i zachowaniem rzeczywistej tajemnicy zaangażowania dla inwestora. Można niechcący wejść na minę (zleceniodawcy powinni zdawać sobie sprawe z ewentualnego ryzyka a zarządzający powinni informować o takim ryzyku). Z listy naliczyłem 10 nazwisk które nie powinni brać udziału w transakcji ze względu na potencjalny konflikt interesów, logikę powiązań i etykę czysto biznesową. przecież Kodeks Dobrych Praktyk obowiązuje już od dawna spółki giełdowe, nie mówiąc o instytucjach i ich wewnętrznych obostrzeniach. mleko się rozlało, trzeba się wyspowiadać, rozliczyć jeśli jest wina i paragraf, zaadresować luki w regulacjach i dalej rozwijać nasz nie bez wad ale jednak fantastycznie rozwijający się rynek kapitałowy.
najgorzej będzie schowanie pod dywan przynajmniej najbardziej oczywistych wątków, to się zemści. już fakt że po 2 latach po ujawnieniu nic sie nie dzieje z tym jest po prostu niepoważne i wiejące aferą. wybory minęły, jest nowy szef KNF, zróbcie porządek. please.

Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, od lewej: Adam Maciejewski, Lidia Adamska, Beata Jarosz, Ludwik Sobolewski
zdj. GPW