Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta.
George Orwell
Dorwać „Grzesia”, czyli WOJNA na górze
Mariusz Zielke
Premier Tusk zapowiada wojnę. Do nas zaś dochodzą głosy, że CBA namierzała też lobbing przy innej ustawie.
No i zamiast cywilizacyjnego skoku i pracy u podstaw, mamy konflikt, którego konsekwencje trudno przewidzieć. A do ngi24.pl docierają kolejne spekulacje o akcji CBA, która rzekomo była prowadzona na szeroką skalę przeciwko wicepremierowi Schetynie. Antykorupcyjni mieli wziąć na celownik działania lobbingowe także przy nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym. Pytanie, czy „haków” nie znaleziono, czy wypłyną w odpowiednim momencie w postaci stenogramów lub innych „demokratycznych” środków kontroli społecznej?
Wielu komentatorów uważa, że operacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego, która zaowocowała „aferą hazardowa”, była wymierzona w wicepremiera Grzegorza Schetynę, a inni politycy PO - Chlebowski, Drzewiecki, czy Szejnfeld - „oberwali” przypadkiem. Według informacji ngi24.pl, CBA sprawdzała także działania lobbingowe przy wielu pracach w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), w tym przy informatyzacji oraz nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym.
Za przygotowanie tej ustawy odpowiada kierowane przez Waldemara Pawlaka Ministerstwo Gospodarki, ale w ścisłej współpracy z MSWiA, które swego czasu chciało nawet przejąć kontrolę nad tym projektem. Nowela ma m.in. doprowadzić do obniżenia kosztów uzyskania bezpiecznego podpisu elektronicznego i umożliwić rozwój usług certyfikacyjnych. Obecnie obowiązujące przepisy są stare (z 2001 r.), preferują zaledwie trzy podmioty certyfikujące i wymagają pilnych zmian. Nowelizacja jednak idzie jak po grudzie, choć właściwie wszystkie środowiska i eksperci są zgodni, że jest konieczna.
Według naszych informacji, CBA sprawdzało, czy grupa wpływowych ekspertów i lobbystów próbuje przemycić do ustawy korzystne dla siebie rozwiązania, na których w przyszłości będą mogli dobrze zarobić. Być może jednak nie wykryto żadnych niedozwolonych praktyk, a „korzystne rozwiązania” były po prostu prorynkowe, społecznie uzasadnione, a nie preferujące kogokolwiek.
O zainteresowaniu CBA sprawą podpisu elektronicznego usłyszeliśmy z trzech niezależnych źródeł, podkreślamy jednak, że to spekulacje, których nie sposób zweryfikować (CBA nie informuje o podejmowanych działaniach).
7 października 2009 11:50
|
Wyślij link
|
Drukuj
|
Pobierz jako PDF
|



tytuł komentarza
autor
komentarz
Kod z obrazka (wymagany)
Oj, chyba Pan Redaktor przesadza....
Demokracja jest politycznym ustrojem, w którym parlament posiada wyłączność na pisanie i ustanawianie prawa, oraz określanie strategii rozwoju społeczeństwa. Rząd prowadzi bieżące interesy państwa w prawnych, finansowych i materialnych ramach wyznaczonych przez Parlament. Natomiast Sądownictwo i służby wewnętrznego bezpieczeństwa dbają o to, stanowione przez parlament prawo było jasne i precyzyjne, oraz bezstronne i sprawiedliwie egzekwowane w życiu publicznym. To na razie tyle.