Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta.
George Orwell
Pecety po 4 tys. zł dla Ministra Finansów
Mariusz Zielke
Kryzys, cięcia kosztów, dziura budżetowa? A resort finansów kupuje 471 e-mercedesów.
Ministestwo Finansów kupuje kilkaset komputerów dla siebie i urzędów skarbowych. Zamiast postawić na dobry sprzęt po rozsądnej cenie, tak wyśrubowało warunki udziału w przetargu, że najtańsza oferta przekroczyła budżet o 400 tys. zł. Za to urzędnicy dostaną komputerowe mercedesy (małe, zgrabne, niezawodne, drogie). Cena jednego peceta w najtańszej ofercie wynosi prawie 4,3 tys. zł (wraz z monitorem), w najdroższej prawie 6 tys. zł za sztukę. Co ciekawe ten sprzęt miał być zakupiony już rok temu, ale wówczas zwycięzca nie podpisał umowy, bo za dużo straciłby z powodu skoku kursu waluty.
Urzędnicy na procencie
Przetarg w Ministerstwie Finansów został ogłoszony w końcu czerwca. Resort chce kupić 471 pecetów, 660 monitorów, ponad 470 notebooków i kilkadziesiąt drukarek. Sprzęt wartości kilku milionów złotych ma trafić głównie do centrali i urzędów kontroli skarbowej. Najwięcej zamówili sobie informatycy Ministerstwa. Ponieważ nie chcieli „polskiego chłamu”, jako pierwsi w Polsce (i w historii) zażądali od wykonawców spełnienia normy dbałości o środowisko EPEAT (stosowanej dotąd tylko w USA, której nie miał żaden producent, poza tymi sprzedającymi w Stanach). Ten warunek postawiono ewidentnie po to by ograniczyć konkurencję tylko do markowych komputerów. Dodatkowo mocno wyśrubowano warunki finansowe – kary umowne za jeden dzień spóźnienia w dostawach ustalono na 5 proc. wartości kontraktu.
- Termin realizacji dostawy jest bardzo krótki, wynosi zaledwie 21 dni. Wiadomo, że w takiej sytuacji trzeba wliczyć w cenę ryzyko spóźnienia. Przez tak głupie warunki resort podwyższył sobie ceny ofert o jakieś 30 proc. - mówi jeden z oferentów.
- Ministerstwo dzięki swojej pomysłowości będzie musiało zapłacić ponad 4 tys. zł za peceta. Tylko w części dotyczącej komputerów stacjonarnych budżet przekroczono o 400 tys. zł (wynosił 1,6 mln zł, najtańsza oferta opiewa na 2 mln zł) – dodaje kolejny z oferentów.
Komputerowy mercedes
Stacjonarny komputer za 4 tys. zł to prawdziwy mercedes wśród sprzętu tego typu. Inni urzędnicy potrafią kupować sprzęt dwa razy taniej. Dodatkowo nasi informatorzy sugerują, że jedna z firm komputerowych mogła otrzymać od urzędników gwarancję zakupu sprzętu (żeby przygotowała wcześmniej sprzęt i nie wliczała ryzyka kar w ofertę) i ma go już na magazynie.
- Nie wierzę, żeby ktoś był w stanie zaryzykować 5 proc. kar umownych nie wliczając ich w cenę, jeśli nie ma tego sprzętu na magazynie. To zaś oznacza, że ten przetarg był zwyczajnie ustawiony. Bardzo mądrze i perfidnie – mówi przedstawiciel jednego z oferentów.
W części pecetowej wpłynęły oferty na 2 do 3,1 mln zł (przy budżecie 1,6 mln zł). Co na to Ministerstwo Finansów? Według naszych nieoficjalnych informacji próbuje zwiększyć budżet, by jednak dokonać zakupu. Na komentarz oficjalny czekamy.
Komentarz Ministerstwa Finansów dodany 23 września 2009 (bez zmian i polemiki redakcji):
Proszę o uwzględnienie następującego stanowiska MF:
"Zakup sprzętu informatycznego prowadzonego w Ministerstwie Finansów szacowano na kwotę ok. 4.800.000 zł. Przetarg składał się z trzech części. Suma najniższych ofert na wszystkie części wyniosła ok. 5.200.000 zł.
Cena jednostkowa brutto komputera stacjonarnego z biznesowym systemem operacyjnym nie przekroczyła 3.300 zł. W cenie sprzętu oprócz samego urządzenia zawierają się także dodatkowe usługi związane z jego serwisowaniem. W przetargu wyspecyfikowano komputery, które w przewidywanym okresie 5-letniej eksploatacji mają zapewnioną gwarancję producenta sprzętu oraz zagwarantowaną naprawę w następnym dniu roboczym.
Wymogi te są zgodne z nowymi rekomendacjami Urzędu Zamówień Publicznych, dotyczącymi udzielania zamówień publicznych na systemy informatyczne. Rekomendacja nr 4.3.3-R.3.1 brzmi: "Zaleca się aby SIWZ i umowa dla zamówień na sprzęt informatyczny obejmowały nie tylko dostawę sprzętu, ale także usługi serwisu i konserwacji sprzętu niezbędnych do osiągnięcia i utrzymania jego wymaganej niezawodności i wydajności w całym planowanym okresie eksploatacji, a więc usługi świadczone w okresie eksploatacji".
Zastosowanie tych wymogów, które nie są jeszcze standardowe w zakupach sprzętu informatycznego dla administracji podwyższa co prawda nieznacznie jego cenę w momencie zakupu, ale jednocześnie zwalnia Ministerstwo Finansów z konieczności zawierania dodatkowych umów dotyczących serwisu pogwarancyjnego dla sprzętu. Taki sposób zakupu wyklucza także konieczność zabezpieczenia pewnej ilości urządzeń z dostawy na potrzeby wymiany sprzętu uszkodzonego i oddawanego do serwisu, co w konsekwencji w czasie 5-cio letniego okresu eksploatacji znacznie obniża koszty ponoszone na sprzęt komputerowy.
Ponadto poprzez zakup sprzętu o energooszczędnych komponentach Ministerstwo Finansów planuje oszczędności rzędu 50.000 zł w zużyciu energii elektrycznej, czyli w planowanym okresie eksploatacji - 250.000 zł. Konkludując, wyższa cena zakupu sprzętu zostanie zrekompensowana znacznie niższymi kosztami eksploatacji.
Mimo dołożenia należytej staranności na etapie szacowania ceny przedmiotu zamówienia niezwykle trudno było określić co do złotówki wycenę niestandardowych warunków gwarancyjnych. Jakkolwiek niedoszacowanie przy tak dużym i skomplikowanym zamówieniu wyniosło tylko 8%. W związku z powyższym planowane jest podwyższenie budżetu zamówienia.
Ponadto, w nawiązaniu do opublikowanego na stronie www.ngi24.pl artykułu "Pecety po 4 tys. zł dla Ministra Finansów", Ministerstwo Finansów zwraca uwagę, że w artykule znalazły się nieprawdziwe informacje i wnosi o ich sprostowanie:
- sprzęt który miał być zakupiony w roku 2008, w swojej specyfikacji oraz warunkach dostawy i serwisu różnił się w znacznym stopniu od obecnie kupowanego sprzętu;
- wśród ofert na komputery zaoferowany został także produkt polskiego producenta, jednak jego cena była najwyższa;
- wymóg spełniania przez sprzęt normy dbałości o środowisko EPEAT, jest zgodny ze wskazówkami zawartymi w publikacji "Zielone zamówienia publiczne. Praktyczny podręcznik dla beneficjentów Funduszy Europejskich" opublikowanymi na stronach Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Wymóg ten spełnia sprzęt produkowany przez co najmniej dwóch polskich producentów;
- kary umowne za opóźnienia dotyczą wartości niedostarczonego sprzętu, a nie wartości kontraktu;
- termin realizacji zamówienia wynosi nie 21 dni a 21 dni roboczych i jest całkowicie adekwatne do wielkości i charakteru zamówienia, co potwierdza duża liczba złożonych ofert.
Jeśli zaś chodzi o cytowane przez Pana pomówienia anonimowych oferentów, Ministerstwo Finansów informuje, że zgodnie z art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego "Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję". W związku z powyższym jeśli Pan bądź osoby, z którymi Pan rozmawiał posiadają informacje o łamaniu prawa przez pracowników Ministerstwa Finansów winny to zgłosić odpowiednim organom.
Z uszanowaniem,
Magdalena Kobos
Rzecznik prasowy"
aktualizacja: 23 września 2009
9 września 2009 10:49
|
Wyślij link
|
Drukuj
|
Pobierz jako PDF
|



tytuł komentarza
autor
komentarz
Kod z obrazka (wymagany)
Ps. No i dodatkowe pytanie, ile placi się za czas urzednika, ktory nie pracuje, bo nie ma na czym i przedsiebiorcy, ktory dluzej czeka na odpowiedz tak waznego dla niego resortu...
Sugeruję autorowi, żeby przyjrzał się umowie na Platformę Integracyją, która miała wspierać system eDeklaracje. Podobnie przetarg ustawiony, tym razem pod IBM i sprzedany po wysokich cenach. Jednak do dziś system nie działa, a w przyszłym roku prawdopodobnie eDeklaracje nie obsłużą elektronicznych PITów tego powodu. Co ciekawe MF rozwiązał umowę z małą firemką z Krakowa (Koncept), która była "frontem" IBMa. Nawet zamierzano naliczyć im dość sowite kary umowne, tylko w MFie ktoś się "pomylił" i Konceptowi wypłacono wynagrodzenie! zamiast pomniejszyć je o kary umowne. Teraz aby to ukryć robiona jest próba "ugody" z dostawcą.
Do domu kupuję komputer który jak się zepsuje to może postać z tydzień zanim go naprawię albo wyciągnę z szafy jakiś starszy.
Czy jako szefowa zgodziłabyś żeby z takiego powodu twój pracownik przez tydzień nie miał jak pracować?
I pomnóż takie sytuacje przez te setki możliwych do wystąpienia przypadków - czy ty będziesz płaciła za pensje informatyków którzy muszą zabrać komputer i wysłać do serwisu?
Pamiętaj o podstawowej zasadzie dotyczącej jakości sprzętu jakiegokolwiek - biednego nie stać na tanie rzeczy.
Przemyśli, przekalkuluj, postaw się w sytuacji innych, nie rzucaj nieprzemyślanymi opiniami.
Tak dla ciekawości przeczytałem SIWZ (być może w odróżnieniu od autora artykułu i ciebie).
Zaintrygowały mnie te wysokie kary. Faktycznie jest 5% - ale chyba nikt nie doczytał, że jest to 5 % nie wartości kontraktu jak to przytoczył autor artykułu, a z tego co doczytałem to od niedostarczonej części dostawy - a to już ogromna różnica.
A co do Epeata to na jakimś wyczytałem, że już NTT ma ten certyfikat i jego wyrobienie kosztuje jakieś grosze - 1500 zł czy coś takiego.
Jeśli certyfikat dotyczy całych serii produktów to w jaki niby sposób miałoby to znacząco podnieść ich cenę?
Dodatkowo jeszcze sprawdziłem stronę epeat.net - i znalazłem jeszcze jedną polską firmę - Action.
Coś mi się teraz ten artykuł kupy nie trzyma.
Autor artykułu nie ma obowiązku poinformowania o popełnieniu przestępstwa ani policji ani prokuratury - tzn. tylko formalnego obowiązku, bo o takim zawiadomieniu decyduje tylko moralność i postawa obywatelska.
Niestety są to rzeczy które u dziennikarzy występują nader rzadko.
Czy mógłby Pan podać docelowe zastosowanie komputerów i laptopów?
@Komentujący
Składak się kojarzy tanimi i tandetnymi rowerami. Na komputery nie przenosi się to w ten sposób. Komputery z logo DELL, HP, Apple itp. to też składaki, a za komputery na takich samych podzespołach bez logo można sporo zaoszczędzić. Trzeba tutaj rozdzielić kwestię kupna podzespołów LOW-ENDowych.
Po drugie w cenach ~4000PLN+ mieszczą się dobre zestawy dla graczy komputerowych i nie najgorsze dla fanów OC.
Z komputer z monitorem bez problemu można się zamknąć w 2kzł. (Zastosowanie biurowe)
Co do drukarek nie wypowiadam się bo nie znam wystawionych warunków.
Pozdrawiam
2k za komp do biura?? Sam hardware?? lol Za co ?? 2k to CRISIS smiga płynnie
1200 to do biura moc wystarczajaca - no hyba ze sie chce filmy HD na tym kompie ogladac??
Dlaczego by nie zrobic tak :
jeden maga server i workstacje do niego podpiete ?? byloby taniej
WYKOPAC MICROSOFT - zdecydowanie taniej