KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda?

Mariusz Zielke

Prokuratura sprawdza, czy znany dziennikarz manipulował akcjami na GPW.

REKLAMA

Prokuratura - po doniesieniach KNF - bada od marca 2010 r., czy dziennikarz "Parkietu" manipulował akcjami. Tak podała we wtorek "Gazeta Wyborcza". Tekst interesujący, ujawniający wiele szczegółów całej sprawy i nazwisko dziennikarza. Mnie zastanowiło parę szczegółów, które jednak trzeba poddać dyskusji. Otóż rzekome manipulacje miały miejsce w 2008 i 2009 r. (doniesienie dotyczy artykułów opublikowanych od czerwca 2008 do czerwca 2009 r.) Doniesienie do prokuratury Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) złożyła w marcu 2010 r. Śledztwo prokuratury trwa do dziś bez żadnych zarzutów. Tymczasem z tekstu wynika, że chodzi o dość proste manipulacje na wielu spółkach, ale przy wykorzystaniu dla korzyści zaledwie dwóch rachunków, na stosunkowo znaczne kwoty (nieuczciwe rzekomo zarobki sięgnęły 400 tys. zł). Mechanizm był prosty. Jeśli dobrze zrozumiałem, znajomi dziennikarza kupowali akcje, dziennikarz pisał tekst (czasem prawdziwy, a czasem informacje nie potwierdzały się), informacje powodowały wzrost kursu, akcje sprzedawano sporo zarabiając. 30 inwestycji, 30 tekstów, 30 trafień. Nie wiem, czy dziennikarz jest winny. Jestem jak najdalszy od wyciągania takich wniosków, ale proceder wydaje się być mocno udokumentowany. W takim razie całkowicie niezrozumiałe jest:
1. Dlaczego proces donoszenia do prokuratury przez KNF trwał tak długo – 9 miesięcy od ostatniej transakcji? (choć możliwe jest, że postępowanie w KNF wszczęto na skutek donosu znacznie później, po transakcjach, ale to też należałoby wyjaśnić)
2. Dlaczego badanie transakcji obejmowało tylko rok czasu? (dziennikarz pisał wiele lat o giełdzie)
3. Dlaczego – mimo że postępowanie w prokuraturze trwa od roku – nie ma zarzutów lub umorzenia tej prostej, jak się wydaje, sprawy?

KNF może być tutaj mniej winna niż prokuratura (choć dla mnie po prostu cały system jest zły, więc KNF powinna domagać się od lat jego zmiany, a nie akceptować bezwład). Jednak ciężko mi zrozumieć, dlaczego instytucja nadzorująca rynek giełdowy nie poinformowała przez rok od wszczęcia śledztwa inwestorów, których chroni, że być może padli ofiarą oszustwa. Bo manipulacja to zwykłe oszustwo. Jeśli dziennikarz świadomie kłamał, żeby jego znajomi lepiej sprzedali akcje, to wszyscy, którzy na tej operacji stracili, zostali oszukani. Takich inwestorów może być wielu. Dlaczego KNF o tym nie poinformowała? Gdzie konferencja prasowa na ten temat? Gdzie UCZCIWE potraktowanie ludzi, którzy wierzą, że są pod ochroną KNF? Ciekawe, czy Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych będzie domagało się zbadania tej sprawy i jasnej, rzetelnej i precyzyjnej informacji o ustaleniach KNF?

Z tego co wiem, na kilku redaktorów w mediach padł blady strach. Co jeszcze może wyjść przy okazji? A może to forma szantażu? (tylko kto kogo). Może już czas, żeby zacząć walczyć z patologiami? Co wy na to, panowie redaktorzy? Chyba że ten potworny stan niemocy, bałagan i chaos Wam odpowiada?

Cóż, ja chyba wolę już fikcję literacką. Zapraszam do lektury mojej książki „Wyrok”.

http://merlin.pl/Wyrok_Mariusz-Zielke/browse/product/1,873242.html


Tekst „GW”: http://wyborcza.pl/1,75248,9567778,Pisal_o_gieldzie__by_manipulowac_kursami_akcji.html

11 maja 2011 0:17

dodajdo Wyślij link Drukuj Pobierz jako PDF

uwaga: NGI sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii internautów. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, obraźliwe, wulgarne, naruszające zasady współżycia społecznego albo naruszające prawa NGI sp. z o.o. lub innych podmiotów może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.

tytuł komentarza

autor

komentarz

Kod z obrazka (wymagany)


KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (13 maja 2011 1:01)
Czy dziennikarze Parkietu podali informacje swoim Czytelnikom? Sensacyjna sprawa i dotyczy w pierwszej kolejności Czytelników tego dziennika.
zatem...
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Roberto (13 maja 2011 9:33)
może redaktor naczelny Parkietu stwierdził, że jego czytelnicy kupują także Gazetę Wyborczą? skoro ta ma większy zasięg to przejrzystość będzie większa jeśli materiał ukaże się w Wyborczej?
I tym o to sposobem dbałość o przejrzystość dziennikarską i rzetelność informacji wzeszła jeszcze wyżej :)
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (13 maja 2011 10:35)
no ciekawe te teksty w dzienniku Parkiet.

na stronie w Wyborczej zostały podane przykłady tekstów i zysk na kontach po publikacji.
cóż znaczy przejrzystość Anonim (13 maja 2011 15:45)
teraz czytelnicy Wyborczej mają większą wiedzę o artykułach w Parkiecie niż inwestorzy, którzy na podstawie tychże artykułów podejmowali decyzje inwestycyjne.
ciekawe podejście pana redaktora naczelnego..., podobnie jak niechęć do wydania korespondencji emailowej pana dziennikarza.
Widać standardy są bardzo różne.

KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (13 maja 2011 15:53)
prawdziwa plaga to artykuły sponsorowane, a pismaki giełdowe są bardzo często jak panie do wynajęcia.

instytucjonalni doskonale zdają sobie sprawę z tego jak powstaje wiele tekstów, ale wielu prywatnych inwestorów daje się nabrać, zwłaszcza tych ze świeżym kapitałem i nie znających "zasad rynkowych".

KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (13 maja 2011 16:45)
najlepsze są wyjaśnienia redaktora naczelnego Parkietu, Krzysztof Jednak nie widzi potrzeby informować czytelników o sprawie :)
a równocześnie zaistniała potrzeba, że po wszczęciu postępowania dziennikarz przestał pisać swoje artykuły.
dwie różne potrzeby :)
a czytelnicy jedni i coraz mniej...
Jednak Krzysztof Jedlak nie informuje Anonim (13 maja 2011 17:15)
„najlepsze są wyjaśnienia redaktora naczelnego Parkietu, Krzysztof Jednak nie widzi potrzeby informować czytelników o sprawie”
rzeczywiście Krzysztof jednak nie informuje :)
ale pewnie chodziło o Krzysztof Jedlak, bo tak nazywa się ów pan redaktor naczelny dziennika giełdowego Parkiet
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (14 maja 2011 23:27)
wielu inwestorów krajowych pomija naszą giełdę, 2-3 lata temu jeden duży prywatny inwestor powiedział mi, że w Polsce nie warto grać, gdyż jeden zagraniczny gruby spekulant potrafi sam wysterować giełdę, a co dopiero kilku. I mówił to taki, który wie co mówi.
Przeniósł pieniądze na giełdę w usa, gra głównie na kontraktach, ale także na akcjach.
był jednym z pierwszych którzy powiedzieli papa naszemu grajdołkowi, wielu poszło jego śladem, poza tym wybór platform jest także dla drobnych inwestorów.
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (15 maja 2011 18:37)
niestety standardy około giełdowe bardziej nas zbliżają do rosji, niż do zachodu. I nie jest to przypadek, finanse i media są pod mocną kontrolą ludzi z byłych służb. Także agenci kgb znaleźli w Polsce przystań finansową - państwowe fundusze rozpadającego się wywiadu cccp zostały ulokowane w wielu polskich i czeskich spółkach.
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (15 maja 2011 21:27)
jakie spółki takie media i vice versa.
wielu jedzie na medialnym koksie, a płacą drobni - jako inwestorzy i jako uczestnicy OFE.
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? matja (16 maja 2011 7:19)
Rok. Nie - rok czasu.

A co do meritum - jeśli to się potwierdzi, to za takie prymitywne wałki powinna być podwójna kara
Publikacje i transakcje Anonim (18 maja 2011 16:34)
parkiet (?) kiedyś parkiet bym modny, ale już nie teraz, skrzypi odłazi od podłogi :)


KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (18 maja 2011 17:56)
Rynek naprawia się od głowy :)

a my cały czas jak w porcie rybackim



KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (21 maja 2011 18:05)
gazeta giełdowa chowa głowę w piasek?
nie podejmuje tematu?

przecież tematyka jaką podejmuje WYMAGA przejrzystości, Gazeta Wyborcza musiała napisać artykuł dla czytelników Parkietu...

w takim razie czytelnicy Parkietu powinni się zastanowić co powinni kupować.

KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? to the rent (21 maja 2011 20:46)
parkietu nie kupuje już od dawna i nie znam ludzi którzy by go nadal kupowali
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (24 maja 2011 22:36)
trzeba czytać wiele źródeł.
bo jak się czyta jedno to może nam się wydawać, że na świecie mówią jednym językiem albo, że ziemia jest płaska jak deska parkietowa :)
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (24 maja 2011 22:45)
zawsze uważałem wyborczą za jeden z najlepszych dzienników gospodarczych, tam piszą na temat i z różnych stron, wkładka gospodarcza w wyborczej jest obszerna jak wiele gazet gospodarczych (taki parkiet jak odliczyć wykresiki jest cieniutki). za polityką wyborczej nie przepadam - mam inne zdanie, ale gospodarke robią rzetelnie.

W tak zwanych giełdowych gazetach za dużo picu i zamówionych tekstów - często bardziej przypominają darmowe gazetki z reklamami samochodowymi rozdawane na skrzyżowaniach niż jakiś dziennik.
Kupuje wyborczą tylko dla gospodarki, dla mnie mogliby to rozdzielić :)
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (1 czerwca 2011 14:53)
nasz rynek niestety jest bliższy standardom wschodu, także media to najczęściej prosty jak cep lobbing i co najważniejsze jaki nadzór taki rynek, a jaki mamy nadzór tutaj widac najlepiej i tutaj... i tutaj..., i tam... itd.
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (6 czerwca 2011 19:15)
dobrze że wyborcza odsłoniła mechanizm, wyborcza to jednak 500 tys egzemplarzy sprzedanych gazet a parkiet? zakładam, że ok 3 tys.
większość tych co kupowali parkiet przeczytało w wyborczej artykuł. i to jest ważne.
Na rynku prasy finansowej się poluzowało... jest miejsce na nowy dziennik

KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (13 czerwca 2011 13:05)
zamiast parkiet lepiej czytać Wyborczą i Gazetę Finansową. politycznie są przeciwne, ale o ekonomii piszą rzetelnie.
Właściwie to odwrotna kolejność Gazeta Finansowa i Wyborcza, bo w końcu w tej drugiej polityki całkiem sporo :) a samego dodatku Gospodarka nie sprzedają :(
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (16 czerwca 2011 19:05)
co dalej w sprawie się dzieje?

dziennikarz opisany w gazecie wyborczej oraz postawa kolegów z parkitu - to jest najciekawsze i pokazuje standardy jakie obowiązują w tej redakcji.

po przeczytaniu artykułu w wyborczej więcej parkietu już nie kupię.
KNF, prokurator, dziennikarz. A gdzie prawda? Anonim (19 czerwca 2011 9:28)
a pro po czy parkiet jeszcze się stosuje w nowym budownictwie czy wyszedł całkowicie z użycia?


Komisja Nadzoru Finansowego odpowiada za bezpieczeństwo rynku finansowego w Polsce. Do dziś nie wyjaśniła jednak kontrowersji we własnych szeregach.
fot. Żelazna Studio